Reprezentacja Polski w żenującym stylu przegrała w towarzyskim starciu z Ukrainą (0:2). Nie martwi się tym jednak Jakub Kamiński, który w rozmowie z reporterem TVP Sport podkreślał, że niedzielne spotkanie było cennym sprawdzianem.
– Myślę, że największym plusem jest to, że trener Urban mógł sprawdzić różnych zawodników w różnych ustawieniach. Oni wielu sytuacji nie mieli, ale jak już sobie coś wykreowali, to strzelali – podsumował 23-latek.
Jakub Kamiński: To normalna sprawa, że brakowało automatyzmów
Kamiński ucieszył się, że po przerwie na boisko pojawiło się wielu debiutantów.
– Fajnie, że mogliśmy to sprawdzić. Były plusy, były też minusy. To jest normalna sprawa, że brakowało automatyzmów. Mamy jeszcze mecz z Nigerią i na pewno poprawimy te elementy, które dziś nie funkcjonowały – zaznaczył zawodnik.
Kamiński dodał również, że on i jego koledzy nie rozpamiętują już przegranego meczu barażowego z reprezentacją Szwecji.
– Jeżeli my jako profesjonalni sportowcy rozpamiętywalibyśmy porażki w nieskończoność, to od dawna nie mielibyśmy włosów na głowie. Mamy mecze towarzyskie, teraz jest czas i szansa na poprawę tych elementów przed eliminacjami do mistrzostw Europy i Ligą Narodów.
Ukraina pokonała Polskę we Wrocławiu 2:0 po golach Jaremczuka i Jarmołenki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl