Radosław Kałużny – były reprezentant Polski, a obecnie felietonista „Przeglądu Sportowego” – zabrał głos na łamach gazety w sprawie najnowszej afery wokół Goncalo Feio. 52-latek nie przebierał w słowach w temacie byłego już trenera Radomiaka Radom.
Przypomnijmy, że Feio pożegnał się z Radomiakiem w atmosferze skandalu.
Miał zostać uderzony przez Dariusza Wójcika, choć sam radny przedstawił tę sprawę nieco inaczej. – Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur**synem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek. Wiem, że to się nie powinno zdarzyć, ale to była prowokacja i moje zachowanie odbieram jako reakcję obronną na to, co zrobił pan trener – stwierdził Wójcik w rozmowie z Pawłem Paczulem na łamach Weszło.
Wójcik: Feio nazwał mnie skur*ysynem, a ja go musnąłem
Kałużny ostro o Goncalo Feio. „Zasłużył na takie potraktowanie”
Ostatecznie panowie doszli do porozumienia, o czym radny poinformował w specjalnym oświadczeniu,
– W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w ostatnich dniach, informuję, że pomiędzy stronami zostało zawarte porozumienie regulujące tę sytuację. W jego ramach obie strony zobowiązały się do niewypowiadania się publicznie na temat szczegółów zdarzenia. Z mojej strony traktuję tę sprawę jako zamkniętą.
Tak czy owak, mleko się już rozlało i Goncalo Feio drużyny z Radomia więcej nie poprowadzi. Na ławce zastąpił go Kiko Ramirez.
– Naprawdę nie wiem, na co liczą ci, którzy zatrudniali Portugalczyka. Wiadomo, że jest tykającą bombą, która w każdym momencie może eksplodować. A prezesom i właścicielom wydaje się, że akurat u nas on nie będzie diabłem, a ministrantem – skwitował Kałużny w rozmowie z Piotrem Wołosikiem w „Przeglądzie Sportowym”.
Były reprezentant Polski jest zdania, że Feio zasłużył na cios za słowa, jakie wypowiedział pod adresem Dariusza Wójcika (przynajmniej według samego radnego).
– Nie jestem fanem przemocy, ale w tym wypadku Feio zasłużył na takie potraktowanie, bo określenie kogoś „skur**synem” zasługuje na mordobicie, a po wypowiedzeniu takich słów należy liczyć się z konsekwencjami. […] Jestem pewien, że teraz Feio i jego załoga znacznie dłużej poczekają na ofertę pracy. I zakładam, że nie będzie to Polska, bo u nas chyba nikt nie da się nabrać na współpracę z niezrównoważonym człowiekiem.
– I, jak się okazuje, bardzo przeciętnym trenerem, bo sukcesów w jego wykonaniu trudno uświadczyć. Nieźle mu poszło w Motorze i tyle – ocenił Kałużny.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Porozumienie między Feio i Wójcikiem. Oświadczenie radnego
- Zawód, niedosyt, rosnące problemy. To czas Feio w Radomiaku
- Radomiak nie żałuje zatrudnienia Feio. I zatrudniłby go ponownie
fot. NewsPix.pl