Adrian Siemieniec miał tego popołudnia dwóch rywali. Pierwszym z nich był dobrze zorganizowany w obronie Piast, a drugim szerokość i jakość kadry swojego zespołu. Jagiiellonia przekonała się, że nie ma godnego konkurenta dla Pululu i próba zamieszania w składzie przy takim zestawie osobowym nie ma prawa się udać.
Nieco eksperymentalne ustawienie rywala wykorzystał Piast, który na rozgrzewkę wyszedł w koszulkach ze słowami wsparcia dla kontuzjowanego Frantiska Placha. Piłkarze Daniela Myśliwca, jakby mając w pamięci swojego słowackiego bramkarza, postawili sobie za punkt honoru przywieźć mu trzy punkty. Nieoczekiwanym bohaterem został Hugo Vallejo, który dał swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo i oddech spokoju w kontekście walki o utrzymanie.
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 1:2. Ekipa Siemieńca w kryzysie
Dość zaskakująco, to Piast był drużyną, która lepiej weszła w to spotkanie. Jagiellonia miała problemy, by poradzić sobie z wysokim pressingiem zakładanym przez przeciwnika i często nie była w stanie nawet wyjść z własnej połowy. Nieraz było to przyczyną braku posadzonego na ławce Afimico Pululu. Grający w jego miejsce Samed Bazdar notował stratę za stratą. Nawet gdy piłkarze Adriana Siemieńca wychodzili z akcjami ofensywnymi, to kończyły się one niepowodzeniem lub wyraźnym spalonym, tak jak w przypadku nieuznanego trafienia Bartłomieja Wdowika czy wyjścia wspomnianego Bazdara skończonego trafieniem Dawida Drachala.
Piast, przechodząc na ustawienie z piątką z tyłu, był bardzo dobrze zorganizowany w defensywie, ale potrafił też regularnie sprawdzić czujność obrony rywala. Szczególnie po lewej stronie duże problemy miał Guilherme Montoia. To właśnie Portugalczyk dopuścił do dośrodkowania, po którym do siatki trafił Hugo Vallejo. Jeszcze bardziej zawinił Norbert Wojtuszek, który kompletnie się pogubił i pozostawił Hiszpana całkowicie bez opieki kilka metrów przed bramką Abramowicza.
𝐇𝐔𝐆𝐎 𝐕𝐀𝐋𝐋𝐄𝐉𝐎! ⚽ Piast prowadzi w Białymstoku!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/y62neDT5Bt
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Jagiellonia była do przerwy mocno nieporadna, o czym najlepiej świadczy fakt, że na pierwszy celny strzał czekała ponad 40 minut, gdy kompletnie niegroźne uderzenie w sam środek bramki oddał Jesus Imaz. Hiszpan wyraźnie cierpiał bez swojego kompana w ataku. Kajetan Szmyt po dobrym wejściu w mecz w dalszej części wyraźnie przygasł. Paradoksalnie z ofensywnego kwartetu Jagi najlepiej wyglądał Bartłomiej Wdowik, czyli etatowy lewy obrońca, przesunięty z braku lepszych opcji na skrzydło. To też sporo mówi o lukach kadrowych, z jakimi musi zmagać się Adrian Siemieniec.
Piast ma niespodziewanego bohatera. To Hugo Vallejo
Trener Jagiellonii swoimi decyzjami podzielił nasze spostrzeżenia o słabej grze jego podopiecznych. Od początku drugiej połowy na boisku zameldowało się dwóch zmienników, a ledwie po kilku minutach Siemieniec desygnował do gry kolejną dwójkę. Dla Jesusa Imaza najważniejszą informacją było to, że nie musiał dłużej męczyć się z fatalnym Bazdarem, tylko dostał wsparcie w osobie Afimico Pululu.
Rzeczywiście, po zmianach lekko ożywiła się ofensywa gospodarzy. Lekko, bo to wciąż było o wiele za mało, by realnie zagrozić dobrze funkcjonującej defensywie rywala. Obrońcy Piasta bardzo dobrze potrafili rozczytać zamiary piłkarzy Jagi, a nawet jeśli nie byli w stanie sobie poradzić, to za swoimi plecami mieli zaskakująco dobrze dysponowanego Karola Szymańskiego.
Goście bardziej niż przed przerwą skupiali się na zadaniach w obronie, ale gdy już raz na jakiś czas wychodzili z szybkim atakiem, to robiło się bardzo groźnie. Po jednym z takich wyjść wyklarował nam się bohater tego popołudnia. Hugo Vallejo ośmieszył Bernardo Vitala w pojedynku jeden na jeden, po czym pokonał Abramowicza, który mamy wrażenie, że mógł zachować się lepiej w tej sytuacji. Hiszpan strzelił swojego drugiego gola w tym meczu i jednocześnie… drugiego od momentu przenosin do Polski.
𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐇𝐔𝐆𝐎 𝐕𝐀𝐋𝐋𝐄𝐉𝐎! 🔥🔥 Co za mecz Hiszpana! 🔝
Piast prowadzi 2:0 z Jagiellonią!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ymSTEwXLQR
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Bramkarz Jagi jednak potrafił też uratować swój zespół przed stratą trzeciej bramki. Groźny strzał Lewickiego zbił na słupek, po czym odbił piłkę także po dobitce Oskara Leśniaka. Te dwie interwencje oraz późniejszy naprawdę fenomenalny gol Jesusa Imaza dały gospodarzom nadzieję, że można ten mecz skończyć z choćby jednym punktem. W końcowych minutach Jagiellonia walczyła o drugiego gola, kilkukrotnie stworzyła realne zagrożenie pod bramką dzielnie broniącego się Piasta, ale piłkarze Adriana Siemieńca ewidentnie za późno się obudzili i już nie wystarczyło im czasu.
Jaga nie wygrała piątego ligowego meczu z rzędu i do końca weekendu może wypaść nawet poza podium. Ewidentnie coś się w białostockiej ekipie zacięło i nie funkcjonuje tak, jak powinno. Adrian Siemieniec po raz kolejny został wystawiony na niełatwą próbę zażegnania kryzysu. Na szczęście dla Białegostoku ten trener już wielokrotnie udowodnił, że nie z takimi rzeczami potrafi sobie poradzić.
Zmiany:
Legenda
Czytaj więcej na Weszło:
- Kulisy hat-tricka Bartosza Mazurka. „Mówił, że strzeli trzy gole”
- PZPN wysyła kontrolę do Radomia. Wkrótce decyzja
- Brak porażek nie przykrywa problemów. Legia walcząca o oddech
Fot. Newspix