Erling Haaland z inwestycją w… szachy

Marcin Ziółkowski

19 marca 2026, 17:58 • 3 min czytania 0

Reklama
Erling Haaland z inwestycją w… szachy

Norway Chess to turniej szachowy, który od 2013 roku odbywa się w norweskim Stavanger. Wkrótce pod jego egidą zostaną utworzone nowe rozgrywki – Total Chess World Championship Tour. Firma Chess Mates we współpracy z Norway Chess ma odpowiadać za nowe rozgrywki, których pilotażowa edycja odbędzie się jesienią w Oslo. Znaczące wsparcie finansowe na ten cel zdecydował się przekazać Erling Haaland. Gwiazda Manchesteru City chce w ten sposób uczynić szachy bardziej popularnym sportem i zwabić do udziału utytułowanego rodaka Magnusa Carlsena.

Haaland inwestuje w nowy szachowy cykl

Norweski napastnik jest w dobrej formie i zmierza po kolejną koronę króla strzelców Premier League. Poza boiskiem także chciałby być panem i władcą, dlatego inwestuje w sektory, które uważa za interesujące.

I tym oto sposobem Haaland został głównym inwestorem w nowym cyklu mistrzostw świata w szachach. Takie informacje przekazuje brytyjski The Guardian. Umowa miała zostać dopięta krótko przed meczem Manchesteru City z West Hamem, który odbył się na London Stadium.

Kamery wyłapały norweskiego goleadora w czapce Norway Chess, choć pierwotnie mało kto zwrócił na to uwagę. W podobnym czasie toczył się bowiem mecz Arsenalu z Evertonem, a Haaland spoglądał na swojego smartfona.

Reklama

Total Chess World Championship Tour ma mieć pulę nagród 2 miliony funtów. Haaland żywi wielką ambicję, aby szachy zostały sportem o większej renomie i popularności.

To niesamowita gra. Wyostrza umysł i ma wiele podobieństw do futbolu. Musisz szybko myśleć, wierzyć w swój instynkt, a także przewidywać działanie o kilka ruchów do przodu – powiedział Haaland. Nie zdradzono, ile dokładnie zainwestuje Norweg w nowy cykl mistrzowski, ale według doniesień, chodzi o „znaczącą kwotę”.

Reklama

Szachy w ostatnich latach ponownie zyskały na popularności. Wielką robotę dla rozpoznawalności tego sportu zrobił serial Netflixa pod tytułem „Gambit Królowej”. Przypadło to na okres pandemii koronawirusa, przez co ludzie przebywający w domach mogli zagospodarować w ciekawy sposób sporą przestrzeń czasową.

 

Reklama

Haaland nie jest jedynym piłkarzem z Premier League, który lubi szachy. W 2025 roku w turnieju online brał udział choćby gwiazdor Arsenalu Eberechi Eze – jest on na tyle dobrym graczem, że wygrał 15 tysięcy funtów.

W angielskich mediach wspominano też o miłości do królewskiej gry ze strony Enzo Mareski, Pepa Guardioli, a także Mohameda Salaha.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna