Co za popis! Francuskie gwiazdy weszły i rozbiły Belgię

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

05 października 2026, 22:47 • 4 min czytania 0

Reklama
Co za popis! Francuskie gwiazdy weszły i rozbiły Belgię

Reprezentacja Francji pokonała Belgię w czwartej kolejce Dywizji A Ligi Narodów. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a stracili bramkę jeszcze w pierwszej połowie i długo męczyli się, by odwrócić losy meczu. W samej końcówce zrobiły to gwiazdy wprowadzone z ławki rezerwowych. Desire Doue, Rayan Cherki i Michael Olise zagrali prawdziwy koncert.

Reklama

Na początku swojej pracy Zinedine Zidane robi prawdziwy przegląd wojsk. Na rewanż z Belgią dokonał aż 10 zmian w podstawowym składzie w porównaniu z ostatnim zremisowanym meczem z Włochami. Jedynym zawodnikiem, którego ominęły rotacje, był Ousmane Dembele, który pod nieobecność Kyliana Mbappe założył opaskę kapitańską.

Zmian, zwłaszcza w drugiej linii, nie z wyboru, a konieczności dokonał też Mark van Bommel, który zastąpił na stanowisku selekcjonera Belgów Rudiego Garcię. W spotkaniu z Turcją, które Czerwone Diabły wygrały 3:0, pierwsze skrzypce odegrał Kevin De Bruyne, który strzelił dwa gole. Przy jednym asystował mu Youri Tielemans. Obaj panowie wykartkowali się jednak na starcie z Les Bleus i w środku pomocy zastąpili ich Romeo Lavia oraz Nicolas Raskin.

Zabójcza kontra Belgów

Świetne zawody rozgrywał pierwszy z wymienionych pomocników. Zawodnik Chelsea nie dość, że był upierdliwy dla rywali – często odbierał piłkę – to jeszcze w 35. minucie popisał się kapitalnym podaniem z własnej połowy za połamaną linię obrony do Dodiego Lukebakio. Grający w środku obrony Francji Leny Yoro wybiegł do przodu i zostawił mnóstwo miejsca za sobą, z czego skorzystał skrzydłowy Benfiki. Chwilę później popisał się pięknym strzałem i pokonał debiutującego Guillaume Restesa.

Reklama

Francuzi znacznie przeważali w posiadaniu piłki. Dobrze sobie z nią radzili, ale tylko do pola karnego Belgów. W nim podopieczni van Bommela często nie zostawiali czwartej drużynie tegorocznego mundialu skrawka wolnego miejsca. Irytował się choćby Dembele, z którego rozczytaniem rywale radzili sobie bez najmniejszych problemów.

Na dobrą sprawę, to zawodnicy prowadzeni przez Zinedine’a Zidane’a nie stworzyli sobie w pierwszej połowie klarownej sytuacji. Jakiś zalążek zagrożenia pod bramką rywala w 16. minucie wykreował Manu Kone, który zagrał do Bradleya Barcoli. Łatwo poradził sobie z nim jednak Maarten Vandevoordt, który także debiutował między słupkami swojej reprezentacji.

Po przerwie gospodarze przycisnęli Belgów na tyle, że ci rzadko wychodzili z piłką z własnej połowy. Mnożyły się kolejne okazje Trójkolorowych. Próbował Dembele, z dystansu uderzał Lacroix, dobrą okazję po zagraniu z prawej strony Dembele zmarnował Akliouche.

Reklama

Zmiennicy rozstrzygnęli mecz

Po godzinie gry Zidane wprowadził posiłki z ławki w postaci Michaela Olise, Rayana Cherkiego i Lucasa Da Cunhi. Pierwsza dwójka jeszcze bardziej podkręciła tempo ataków i stawiała stempel praktycznie na każdej akcji. Cherki popisał się świetnym strzałem z dystansu, jednak jeszcze lepszą interwencję zaliczył Vandevoordt. Kilka minut później piłka przeleciała tuż obok bramki po strzale Barcoli.

To było ostatnie zagranie skrzydłowego Liverpoolu, którego w 72. minucie zmienił Desire Doue. Zidane podjął świetną decyzja, bo kilka chwil później piłkarz PSG wpisał się na listę strzelców po płaskim strzale zza pola karnego.

Po straconej bramce z Belgów uleciała energia i gospodarze zwęszyli krew. Kolejną akcję przeprowadził Olise, który wdarł się prawym skrzydłem w pole karne i wyłożył piłkę nadbiegającemu Cherkiemu. Dużego pecha miał w tej sytuacji bramkarz Czerwonych Diabłów – wydawało się, że zatrzymał strzał, ale w drugim kontakcie wepchnął piłkę do swojej bramki.

Reklama

Mark van Bommel postawił wszystko na jedną kartę i w samej końcówce dokonał jeszcze trzech zmian. Wprowadzeni Mandela Keita, Loic Openda i Leandro Trossard to jednak nie zawodnicy pokroju Olise, Cherkiego czy Doue i nie zdołali już odwrócić losów meczu.

Wręcz przeciwnie – w samej końcówce dwukrotnie na listę strzelców wpisał się jeszcze niezawodny Olise. Przy obu trafieniach asystował mu Desire Doue.

Francja – Belgia 4:1 (0:1)

  • 0:1 – D. Lukebakio 35′
  • 1:1 – D. Doue 77′
  • 2:1 – R. Cherki 81′
  • 3:1 – M. Olise 88′
  • 4:1 – M. Olise 90+1′
Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Narodów

Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków

Patryk Idasiak
0
Szymański nie ma prawej nogi, Bednarek to człowiek-nieszczęście. Noty Polaków
Piłka nożna

Napastnik młodzieżówki ocenił decyzję Brzęczka. „Zaskoczenie”

Duda  &  Długosz
0
Napastnik młodzieżówki ocenił decyzję Brzęczka. „Zaskoczenie”

Inne reprezentacje

Reklama
Inne reprezentacje

Selekcjoner Chorwatów może podać się do dymisji. Kandydatem na następcę… trener Wieczystej?

Braian Wilma
2
Selekcjoner Chorwatów może podać się do dymisji. Kandydatem na następcę… trener Wieczystej?
Inne reprezentacje

Dwa miliardy osób bez szans na mundial dla ich kadry. Tak szejkowie kupują MŚ

AbsurDB
12
Dwa miliardy osób bez szans na mundial dla ich kadry. Tak szejkowie kupują MŚ