Filip Mladenović po dekadzie wrócił do ojczyzny. Ma nowy klub

Marcin Ziółkowski

15 września 2026, 12:00 • 2 min czytania 1

Reklama
Filip Mladenović po dekadzie wrócił do ojczyzny. Ma nowy klub

Filip Mladenović zbliża się powoli do końca swojej kariery piłkarskiej. W Ekstraklasie dał się poznać jako znakomity piłkarz grający przy linii bocznej zarówno w Lechii Gdańsk, jak i Legii Warszawa. Serbski zawodnik po ponad dekadzie zdecydował się na powrót do ojczyzny.

Reklama

Całej sprawie pomógł fakt, że Mladenovicia zwerbował do siebie znany mu człowiek.

Mladenović pomoże dawnemu znajomemu

W styczniu Rafa Benitez powiedział Mladenoviciowi, że może szukać sobie nowego klubu. Panathinaikos wypożyczył Serba do Fatih Karagumruk na pół roku – akurat do końca kontraktu w Grecji.

Choć tureccy Rossoneri wygrali cztery z ostatnich siedmiu meczów ligowych w ekstraklasie, do upragnionego utrzymania zabrakło raptem trzech punktów. Po spadku do drugiej ligi, Filip Mladenović został więc bez klubu.

Nowego pracodawcę znalazł w połowie września.

Reklama

Mladenović podpisał roczną umowę z serbskim klubem Mladost Lucani. Jego konkurentem będzie brat gwiazdy Liverpoolu, Milosa Kerkeza, Marko (mówi się na niego „zawsze rezerwowy”).

Jak twierdzi człowiek, który po latach ponownie będzie z nim pracować, a więc Nenad Milovanović, będący dyrektorem sportowym Mladostu, do porozumienia doszło szybko i sprawnie. Piłkarz ma też otwartą furtkę do przyjęcia korzystnej oferty finansowej z zewnątrz.

Reklama

Znam Filipa dobrze, debiutował u mnie w Borac Cacak. Szybko doszliśmy do porozumienia, ponieważ to niezwykle uczciwy człowiek i wielki profesjonalista. Podpisał umowę do czerwca 2027 roku, ale może nas opuścić wcześniej jeśli nadejdzie oferta. Cieszę się, że udało się nam go sprowadzić do klubu, bo wiem jaką jakość i doświadczenie posiada – powiedział Serb cytowany przez TV Arena Sport.

Mladost Luciani jest szóstym zespołem ligi serbskiej po dziewięciu kolejkach, ze stratą tylko jednego oczka do trzeciego Radnickiego 1923. Dla „Mladena” to powrót do ojczyzny po 12 latach. 

W 2014 roku odszedł on z Crvenej zvezdy do BATE Borysów. Ten nieco zapomniany białoruski twór swego czasu pokonał Romę w Lidze Mistrzów, a Mladenović dwukrotnie pokonał Wojciecha Szczęsnego. Przy jednej z bramek Polak został zaskoczony. Serbski zawodnik trafił po tym meczu do drużyny tygodnia Ligi Mistrzów.

Reklama

Mladenović w szeregach polskich drużyn wystąpił blisko 190 razy. W samej Ekstraklasie zagrał 148-krotnie i strzelił 16 goli. Wygrał mistrzostwo oraz Puchar Polski z Legią. Wcześniej błyszczał w Lechii Gdańsk, gdzie do gabloty dorzucił Puchar Polski i superpuchar kraju.

W reprezentacji Serbii wystąpił 34 razy i znalazł się w kadrze na MŚ 2022 oraz EURO 2024.

Po finale PP w 2023 roku był prowodyrem nieprzyjemnych wydarzeń. Po konkursie rzutów karnych Mladenović uderzył trzech graczy Rakowa Częstochowa: Wiktora Długosza, Marcina Cebulę i Jeana Carlosa Silvę. Po fakcie, przeprosił m.in. zawodników rywala oraz swoich kibiców w oświadczeniu.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ekstraklasowe akcenty w reprezentacjach. Spływają kolejne powołania

Braian Wilma
0
Ekstraklasowe akcenty w reprezentacjach. Spływają kolejne powołania

Inne ligi zagraniczne

Reklama