Oficjalnie: F1 zagości w Afryce po blisko 40 latach przerwy!

Marcin Ziółkowski

14 października 2026, 13:50 • 3 min czytania 1

Reklama
Oficjalnie: F1 zagości w Afryce po blisko 40 latach przerwy!

Na ten moment wielu kibiców czekało bardzo długo. F1 pojawiała się w wielu zakątkach, w których za organizację wyścigu płaci się krocie. Nie brakuje od lat miejsca dla Chin, Bahrajnu, Azerbejdżanu czy ZEA. Tym razem ogłoszono powrót F1 do Afryki. Nie jest jeszcze znana dokładna data, ale do wiadomości podano, że mowa o „początku lat 30.”. Pewnym jest, że królowa sportów motorowych wraca na kontynent afrykański po blisko czterech dekadach przerwy. Nowym państwem na liście organizatorów wyścigu będzie Rwanda, a wszystko to zostało ogłoszone w obecności prezydenta kraju Paula Kagame.

Reklama

Rwanda gospodarzem wyścigu w F1 w kolejnej dekadzie

Przez wiele lat krążyły plotki, że jeżeli F1 wróci do Afryki to na tor Kyalami niedaleko Johannesburga w RPA. Tam odbył się ostatni wyścig na kontynencie, w 1993 roku. Po torze ścigali się Michael Schumacher, Alain Prost i Ayrton Senna. Przeprowadzono tam wiele niezbędnych prac, celem ewentualnego powrotu. Nic z tego.

Rwanda, kojarzona w sporcie z koszulkami piłkarskimi i sportwashingiem, podpisała 10-letnią umowę na organizację wyścigów F1. Ściganie będzie odbywało się pod szyldem Grand Prix Afryki. Mówi się w oficjalnym komunikacie o wczesnych latach 30., więc trudno na sto procent stwierdzić kiedy dokładnie ujrzymy tam pierwszy wyścig.

Reklama

Jedno jest pewne. Nie będzie to tor uliczny, a stały, którego nitkę przygotowała firma byłego kierowcy F1, Alexa Wurza we współpracy z synem legendarnego Hermanna Tilke, Carstenem.

Austriak chciał wyeksponować zalety lokalnego krajobrazu, w związku z czym na torze będzie wiele naturalnych wzniesień. Różnica poziomów ma wynosić blisko 200 metrów. Sam tor będzie też wyzwaniem dla samochodów – z aktualnych destynacji w F1 tylko Mexico City jest położone wyżej od Kigali (odpowiednio 2200 m.n.p.m i 1500 m.n.p.m).

Tor powstanie w Bugeserze, 40 kilometrów na południe od stolicy kraju, Kigali. Bugesera od kilku lat to centrum dużego projektu, jakim jest duże regionalne lotnisko w sercu Afryki.

Reklama

Powstaje ono przy znaczącej pomocy z Azji, dokładniej z Kataru i Korei Południowej. Ma to być znaczący boost dla lokalnej gospodarki i turystyki. Mówi się o oddaniu do użytku tej inwestycji z początkiem 2028 roku.

Rwanda będzie trzecim krajem, który ugości F1 w Afryce. Poza ponad 20 wyścigami w Republice Południowej Afryki, pierwszym gospodarzem na kontynencie było Maroko. Był to też pierwszy wyścig w historii F1 w kraju arabskim – to edycja 1958.

Reklama

GP w Afryce to świetna wiadomość dla Lewisa Hamiltona, który przyznał na początku trwającego jeszcze sezonu, że przed emeryturą chciałby pościgać się w Afryce. Będzie o to ciężko – Brytyjczyk ma 41 lat, a wyścig może najwcześniej odbyć się za cztery sezony. Kto wie, może Hamilton pójdzie w tym względzie w ślady Fernando Alonso i będzie ścigał się „do oporu”.

Dla przykładu – Max Verstappen, który niedawno podpisał nową umowę z Red Bullem – jesienią 2030 roku będzie 33-latkiem i byłby to dla niego już 16. sezon w F1.

Reklama

Fot. F1

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Mateusz Lis przed meczem z Bayerem: Unikać błędów, nie pomagać rywalom

Braian Wilma
1
Mateusz Lis przed meczem z Bayerem: Unikać błędów, nie pomagać rywalom

Formuła 1

Reklama