Im dalej w las, tym mocniej Lech Poznań wyrasta na faworyta do mistrzostwa Polski. Jagiellonia nie wygrała, Górnik nie wygrał, Raków nie wygrał, więc wiceliderem jest teraz Zagłębie Lubin, które zwyciężyło po trzech z rzędu porażkach. W takich okolicznościach Kolejorz może odskoczyć reszcie stawki na cztery punkty. Wystarczy pokonać u siebie GKS Katowice, który ma w nogach 120 minut w Pucharze Polski. Zapraszamy na nasz live.
Lech Poznań – GKS Katowice 2:2
Po starciu Gholizadeha z Nowakiem Palma wypuścił podaniem na dobieg Hakansa. Biegł za nim ile sił w nogach Markovic, ale nie dogonił, a rozpędzony Fin pięknie przymierzył w dalszy róg.
To teraz potrójna zmiana w GKS-ie. Zrelak, Jirka i Łukasiak za Szkurina, Milewskiego i Galana.
Długo rozgrywał GKS i w końcu zbierający drugą piłkę Rasak huknął zza pola karnego, ale akurat w sam środek bramki. Mrozek pewnie interweniował.
Potrójna zmiana w Lechu. Schodzą Bengtsson, Walemark i - uwaga - Ishak. Za nich Palma, Hakans i Agnero.
Składna akcja Markovica z Nowakiem, piłka trafia do Szkurina, który w pierwszym tempie nie zdołał oddać strzału, ale tym razem to Lech miał pecha. Pereira wykonując wślizg nabił piłką Mońkę i Szkurin drugiej szansy nie zmarnował.
Filip Jagiełło wraca do gry po 1,5-miesięcznej przerwie. Zmienił Pablo Rodrigueza.
Kontra Lecha, Walemark wpadł w pole karne i w swoim stylu próbował zawinąć w dalszy róg, ale sporo zabrakło.
Mocny strzał GKS-u z dalszej odległości, Mrozek broni na raty. Goście pokazują, że również w drugiej połowie nie zamierzają się tylko bronić.
1-1!
Błyskawicznie po zmianie stron wyrównuje Lech. Gholizadeh płasko w pole karne do Rodrigueza, który szukał podaniem Ishaka, ale zamiast tego pechowo piłkę odbił Jędrych i zapisał na swoje konto samobója.
A tak wyglądał w obrazku gol dla GKS-u:
Przerwa
Lech dopiero po utracie gola wziął się do roboty. Do stanu 0:0 gospodarze się kompromitowali. Mająca w nogach 120 minut w Częstochowie GieKSa niszczyła Kolejorza wysokim pressingiem i zasłużenie objęła prowadzenie.
Czekamy na drugą połowę. Ciekawe, czy GKS wytrzyma fizycznie.
Ishak! W końcu przyspieszył Lech, po szybkich podaniach Rodrigueza i Gholizadeha mocne uderzenie z dość ostrego kąta oddał Szwed i Strączek musiał się wysilić. To pierwszy celny strzał gospodarzy.
Walemark przedziera się i pada w polu karnym, ale nie ma mowy o jedenastce.
Walemark miał miejsce na siedemnastym metrze, ale uderzył jakiś metr obok okienka bramki Strączka. To jak na razie była najlepsza sytuacja Lecha w tym meczu.
Lech próbował się odgryźć, ale to GKS omal nie wyszedł z kontrą 4 na 2. Poznaniacy już chyba marzą o przerwie.
Markovic strzelenie gola przypłacił rozbitą głową. Na boisko wraca z opatrunkiem.
No i już znamy odpowiedź. Kolejnego ostrzeżenia nie było. GKS rozgrywał piłkę, aż w końcu Czerwiński świetnie dośrodkował, a Markovic pięknie uderzył głową.
To jest zasłużone prowadzenie gości.
Błąd Kozubala, piłkę przejął Szkurin, ale na koniec znów strzelił źle. Ile ostrzeżeń potrzebuje Lech, żeby się ogarnąć?
Kombinacja Gholizadeha z Rodriguezem miała zalążki groźnej akcji. W końcu to Lech ma rzut rożny.
No, gdyby teraz Szkurin zostawił piłkę wbiegającemu Galanowi po dośrodkowaniu Markovicia, byłoby bardzo groźnie.
Co tu dużo gadać - słabiutkie pół godziny w wykonaniu Lecha. GKS świetnie rozpracował rywala.
Już szósty rzut rożny dla GKS-u (zero dla Lecha). Po kolejnej wrzutce Nowaka strzelał Jędrych i Mrozek musiał być czujny. A jeszcze po drodze pechowy rykoszet groził Ishakowi.
Wreszcie jakąś składną akcję przeprowadził Lech, ale na koniec Bengtsson nie trafił czysto w piłkę po dośrodkowaniu Ishaka.
Kolejne ostrzeżenie dla Lecha. GKS wyszedł spod pressingu gospodarzy i poszła kontra 3 na 3. Markovic dobrze podał do Szkurina, ale strzał Białorusina był już niedokładny.
Wygląda na to, że dopóki Katowiczanom wystarczy sił, Lech w takiej konfiguracji wiele nie wskóra.
Obraz gry się nie zmienia. GKS znów wysoko przycisnął i Lech wyszedł z piłką za linię boczną na wysokości swojego pola karnego. Ishak po dwudziestu minutach ma jeden kontakt z piłką.
Mrozek z najwyższym, naprawdę najwyższym trudem interweniował na przedpolu po rzucie rożnym Nowaka. A już czekał na strzał Ilja Szkurin.
Lech na razie nie może rozwinąć skrzydeł w ofensywie. GKS wysoko gra pressingiem, a jeśli nawet uda się go minąć, goście szybko organizują się w niskiej defensywie i wtedy Kolejorzowi brakuje elementu zaskoczenia.
Wracamy do gry. GKS zaczyna od rzutu z autu.
No i już mamy przerwę z powody zadymienia boiska. Oby pierwszą i ostatnią.
Był z tego rzut rożny. Nowak wrzucił, Galan najwyżej wyskoczył i strzelił głową tuż nad poprzeczką. Odważny początek GieKSy.
Omal nie przejechał się Lech przy rozgrywaniu od tyłu, ale Bartosz Nowak nie zdołał skorzystać z przechwytu i koniec końców defensywa gospodarzy wybiła piłkę.
Obowiązkowa minuta ciszy ku pamięci Jacka Magiery. Za każdym razem wzrusza.
W jedenastce gości roszady znacznie większe. Debiut zaliczy nowy stoper Marius Olsen.
W składzie Lecha raczej standardy. Warto odnotować tylko powrót Mońki pod nieobecność Milicia.
Fot. Newspix