Ekstraklasa 32. Kolejka

Kajetan Szmyt 11"
Afimico Pululu 32"
Filip Cuic 44"
Mads Agger 83"

Jagiellonia sama podstawiła sobie nogę, ale dobiegła do mety

Przemysław Michalak

09 maja 2026, 19:55 • 3 min czytania 44

Reklama
Jagiellonia sama podstawiła sobie nogę, ale dobiegła do mety

Niczego, absolutnie niczego nie można być w piłce pewnym, a już zwłaszcza w Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok przez 44 minuty tłamsiła Pogoń Szczecin i wydawało się, że nastąpi jej niezwykle efektowne przełamanie. I faktycznie, koniec końców podopieczni Adriana Siemieńca w końcu wygrali przed własną publicznością, ale musieli się napocić znacznie bardziej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać godzinę wcześniej.

Reklama

Jaga miała teraz dwa tygodnie na spokojną pracę. Siemieniec wreszcie dostał czas, którego w ostatnich miesiącach zawsze mu brakowało. Piłkarze ze względu na przełożony mecz z Rakowem mogli odpocząć, a sztab szkoleniowy mógł doszlifować niektóre kwestie taktyczne.

Jagiellonia – Pogoń Szczecin 3:2. Znakomita pierwsza połowa gospodarzy

Od pierwszego gwizdka sędziego widzieliśmy, że nie były to próżne działania. W pierwszej połowie oglądaliśmy starą, dobrą Jagiellonię. Były efektowne akcje i gole, był rozmach ofensywny, było ciekawe i skuteczne konstruowanie gry od własnej bramki.

Wreszcie przełamał się Kajetan Szmyt. Od pewnego czasu nieźle się prezentował, ale ciągle brakowało mu jakichkolwiek konkretów z przodu. Tym razem pięknie przymierzył w okienko. Goście sami się o to prosili, bo Wahlqvist fatalnie podawał pod nogi Imaza, a Ulvestad został łatwo ograny.

Reklama

Potem kombinacja Wojtuszka z Pozo została sfinalizowana wsunięciem piłki do pustej bramki przez Pululu. Gospodarze poczuli się tak pewnie, że zaczęli czarować, próbując szybkich, wzbudzających aplauz na trybunach akcji na jeden kontakt i po jednej z nich Cojocaru odważnym wyjściem z bramki zatrzymał Pululu.

Rumuński bramkarz obronił dziś 11 strzałów, ale był szalenie nierówny. Na początku spotkania kilka razy wprowadził mnóstwo nerwowości w szeregi obronne Portowców, gdy niefrasobliwie wprowadzał piłkę do gry. A w ostatnim akcie totalnie pokpił sprawę, do czego jednak przejdziemy.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Reklama

Niespodziewane emocje w Białymstoku

Jagiellonia miała całkowicie zasłużone 2:0 i pełną kontrolę. Co mogło pójść nie tak? Ano to, że Bernardo Vital znów coś zawali. Szmyt nie wybrał najmądrzej, gdy ze skrzydła posłał dalekie wycofujące podanie do Portugalczyka (na gorąco pretensje do niego miał o to Romanczuk), ale i tak stoper Białostoczan stanął przed standardowym wyzwaniem. Nie podołał mu. Źle przyjął i próbował się ratować. Piłkę przejął do tego momentu anonimowy w meczu Cuić i wykorzystał sytuację sam na sam.

Vital ocucił Pogoń, która po przerwie nie dawała już rywalom tyle swobody. Mecz się uspokoił. Jaga przestała stwarzać okazję za okazją, natomiast goście próbowali szukać swoich szans. Długo robili to dość nieśmiało, ale coś się zaczęło dziać. I nagle w zamieszaniu po rzucie wolnym idealnie wpadło Aggerowi, też dotychczas skrzydłowemu bez liczb. Nie popisał się Kamil Jóźwiak, który nie zdołał go zablokować. Z przodu nic nie dał, za to nie pomógł w tyłach i na dodatek niedługo potem wykartkował się na środę. Cudowna zmiana.

Reklama

Gdy już się wydawało, że Pogoń udowodni wszystkim, że można zremisować grając na poważnie tylko 45 minut, Cojocaru po rzucie rożnym nie zrozumiał się z Keramitsisem. Obaj atakowali piłkę i żaden z nich jej dobrze nie wybił. Cojocaru koślawo piąstkował, z czego skorzystał Vital. Gość, który zaczął niespodziewane emocje i podpiął Portowców do prądu, na koniec wyciągnął wtyczkę.

A przecież chwilę wcześniej bramkarz gości znakomicie interweniował po strzale Bazdara…

Reklama

Jagiellonia sama stworzyła burzę, którą ostatecznie przetrwała. Wygrała przed własną publicznością po raz pierwszy od 17 marca, dzięki czemu przynajmniej na chwilę została wiceliderem. Pogoń natomiast, mimo zajmowania dziewiątego miejsca, ciągle nie jest pewna utrzymania.

5
Abramowicz
5
Montoia
5
Kobayashi
4
Vital
5
Wojtuszek
1
6
Lozano
5
Romanczuk
6
Szmyt
1
6
Imaz
1
7 +
Pozo
1
6
Pululu
1
Wojciech Myć 5

Zmiany:

icon-swap
Matias Nahuel Leiva
Jesus Imaz
icon-swap
Kamil Jozwiak
K. Szmyt
yellow-card
icon-swap
Samed Bazdar
Afimico Pululu
icon-swap
Leon Flach
Sergio Lozano
icon-swap
Apostolos Konstantopoulos
Alejandro Pozo

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

44 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 09 maja 2026 17:30
Sędzia:
Wojciech Myć

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama