Właściciel Legii Warszawa udzielił wywiadu. I to już powinno was wystarczająco zachęcić, do pozostania na naszej stronie chwilę dłużej. Znów co prawda trzeba się było przekopać przez anegdotę o Baracku Obamie i koszykówce, ale później Dariusz Mioduski przyznał szczerze, że niektóre decyzje działu sportowego były spóźnione. A inne zwyczajnie błędne.
Tak, z wywiadu udzielonego przez Mioduskiego beIN SPORTS dowiecie się znowu, że grał on w kosza z byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Znajdziecie też sporo innych elementów składowych historii jego sukcesu, ale przeprowadzający rozmowę Filip Zieliński pokusił się też o pytania mniej wygodne. Choćby o aktualną – kiepską – sytuację Legii Warszawa. I tutaj właściciel klubu ze stolicy musiał przyznać, że doszło do uchybień.
Dariusz Mioduski nazwany wizjonerem. „Grałem w kosza z Obamą”
Dariusz Mioduski o tragicznej postawie Legii: Nie powinniśmy do tego dopuścić
– Sportowy wynik na koniec pierwszej połowy sezonu rozczarował nas wszystkich, nie powinniśmy dopuścić do takiej sytuacji. Dokonaliśmy jakościowych transferów, ale niektóre decyzje dotyczące segmentu sportu okazały się spóźnione lub chybione – stwierdził Dariusz Mioduski pytany o przyczyny kryzysu. – W sporcie wszystkie elementy muszą do siebie pasować, bo inaczej cała struktura zaczyna się chwiać. Dlatego uznaliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na błędną decyzję dotyczącą stanowiska trenera i zdecydowaliśmy się zatrudnić Marka Papszuna – dodał właściciel Legii.
Nie da się ukryć, że stołeczny klub był bardzo zdeterminowany, by ściągnąć trenera prosto z Częstochowy. Saga z jego przenosinami do Warszawy trwała… trwała bardzo długo. Ale zakończyła się dla Legii realizacją celu.
– Marek Papszun udowodnił, że jest jednym z najlepszych trenerów w Polsce. Potwierdzają to nie tylko jego osiągnięcia, ale także jego charakter, etyka pracy i wartości, które posiada. Ponadto pochodzi z Warszawy i od lat jest emocjonalnie związany z Legią, co oznacza, że na poziomie DNA reprezentuje wszystko, czego dziś potrzebuje Legia. Wierzę, że to wszystko, w połączeniu z ogromną dyscypliną, przyniesie oczekiwane rezultaty – wystawia laurkę szkoleniowcowi Wojskowych właściciel klubu.
Miliony w Ekstraklasie. „Nie miałem wątpliwości”
Mioduski przedstawił też swoje spojrzenie na ofensywę transferową, jaką latem przeprowadziło kilka klubów Ekstraklasy. I tę, na którą już zimą pokusił się Widzew Łódź. – Nie miałem wątpliwości, że tak się stanie i mam nadzieję, że coraz więcej polskich klubów będzie miało prywatnych właścicieli z dużymi ambicjami. Dziś wydają oni poważne pieniądze na własne obiekty i transfery, a liga robi ogromne postępy – ocenił właściciel Legii.
Przyznał też, że na takich wydatkach zyskuje cała polska piłka klubowa. – Nie mam wątpliwości, że jesteśmy w punkcie zwrotnym dla polskiej piłki. A Legia jako największa polska marka klubowa i sportowa najbardziej skorzysta na tych trendach i zmianach – przewiduje Mioduski, przekonany, że aktualny kryzys jest tylko chwilową zadyszką.
Właściciel klubu z Warszawy unika jednak odpowiedzi na pytanie, czy brak europejskich pucharów może strącić Legię w przepaść wielkich problemów finansowych. Nie wiemy więc, czy stołeczny klub bez względu na wszystko będzie jednym z tych największych beneficjentów rozwoju polskiej ligi. Bo bez pieniędzy… cóż, nie będzie łatwo dotrzymać kroku innym.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Kadziewicz o słowach Dawida Szwargi. „Jesteście od robienia show”
- Nowe wieści w sprawie zawodnika Lecha. Wrócił do treningów
- Stępiński o powrocie do Polski. „Łazienkowska to nie Bernabeu”
Fot. Newspix