Zimą z Legii Warszawa odeszli już Noah Weisshaupt i Marco Burch, ale to zapewne nie koniec. Następny w kolejce do pożegnania się z Łazienkowską jest Claude Goncalves.
Potwierdził to sam Marek Papszun po poniedziałkowym sparingu z Puskas Akademia (1:1).
Claude Goncalves odejdzie z Legii. Marek Papszun go nie chce
– Właściwie wszyscy grają po równo, oprócz Claude’a Goncalvesa. Jego sytuacja jest trudna, bo mamy nadmiar środkowych pomocników i na dziś niełatwo będzie mu wywalczyć miejsce. Claude ma wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu – powiedział trener Wojskowych, cytowany przez Legia.net.
– Mówiłem już o tym, że rywalizujemy na jednym froncie i na pewnych pozycjach jest za dużo zawodników, tym bardziej, że troszkę zmieniliśmy system i funkcjonowanie pewnych graczy na boisku. Na innych pozycjach właściwie wszyscy grają po równo – dodał Papszun.
Goncalves jest w Legii od lata 2024 roku. Stołeczny klub zakontraktował go z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, gdy wygasała mu umowa w Łudogorcu. Początki Portugalczyka w Polsce były niezwykle trudne, a on sam mówił nawet o depresji w tym czasie. Dopiero pod koniec ubiegłego sezonu doświadczony pomocnik na dłużej wskoczył do składu i w kilku meczach pokazał się z bardzo dobrej strony.
Ten sezon Goncalves zaczął w podstawowej jedenastce, lecz szybko doznał kontuzji stawu skokowego i w drugiej części rundy odegrał już marginalną rolę.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Łukasz Łakomy: Nadejdzie dzień, gdy nie będę musiał czekać na uznanie [WYWIAD]
- Media: Grosicki dogadał się z Pogonią. Padły szczegóły umowy
- Sensacyjny kierunek. Kamil Piątkowski łączony w mediach z nowym klubem
- Kolejna rewolucja w Śląsku Wrocław. Nowy dyrektor sportowy [NEWS]
Fot. Newspix