W Polsce spędził ponad trzy lata. W tym czasie zdążył zagrać w dwóch klubach, a nawet zdobyć koronę króla strzelców. Po przenosinach do Portugalii wiedzie mu się znacznie gorzej i mimo kilkuletniego kontraktu, już wkrótce ma pożegnać się z klubem. Jako coraz bardziej realna jest określana możliwość jego powrotu nad Wisłę.
Najłagodniej mówiąc, Marc Gual nie podbił portugalskich boisk. Jego powrót na Półwysep Iberyjski okazał się kompletnie nieudany i kwestią najbliższego czasu jest zakończenie tej przygody. A to chętnie wykorzystają polskie kluby, które byłego piłkarza Legii czy Jagiellonii chciały już pozyskać nawet w zimowym okienku transferowym.
Marc Gual o krok od rozstania z klubem. Wkrótce znów zobaczymy go w Ekstraklasie?
Jak przekazał portugalski serwis A Bola, na najbliższe dni jest zaplanowane spotkanie, podczas którego zostaną uzgodnione warunki odejścia Marca Guala z Rio Ave. Mimo że na początku rozgrywek podpisał kontrakt aż do czerwca 2028 roku, to z pewnością nie zostanie on wypełniony. Były rywal Jagiellonii z eliminacji Ligi Europy chce jak najbardziej zminimalizować straty po tym nieudanym ruchu. Przypomnijmy, Legia za swojego zawodnika zainkasowała 250 tysięcy euro.
Wspomniane źródło dodało, że powrót Hiszpana do Ekstraklasy to obecnie bardzo realna możliwość. Choćby w zimowym okienku transferowym starania pod ściągnięcie 30-latka czynił Górnik Zabrze. Zresztą przy Roosevelta od dłuższego czasu spoglądają na Guala i chęć na jego pozyskanie wyrażali nawet jeszcze przed odejściem napastnika do Portugalii.
A sam piłkarz w ostatnim czasie bardzo pozytywnie wspominał swój pobyt w Polsce. W niedawnej wypowiedzi sugerował, że raczej nie bierze pod uwagę jeszcze powrotu do Hiszpanii, ale do Ekstraklasy to i owszem.
– W Polsce czułem się bardzo dobrze. Zdobywałem wiele bramek, wywalczyłem trofea, to był mój najlepszy czas. W Portugalii nie wiedzie mi się najlepiej i na pewno czeka mnie zmiana przynależności klubowej. Nie wiem, co się stanie, czy pojawi się opcja powrotu do ojczyzny. Ale, szczerze mówiąc, nie nastawiam się jeszcze na to. Będzie to moim celem raczej na ostatnim etapie kariery – mówił Gual w rozmowie z El Periodico de Aragon.
Nic dziwnego, że Hiszpan szykuje się do zmiany barw klubowych skoro ostatni raz zagrał… w listopadzie minionego roku. Na początku grudnia trener Rio Ave zdecydował się odsunąć go od zespołu i to utrzymało się już do końca sezonu. Tylko raz Gual znalazł się na ławce rezerwowych. Do momentu kary jego dorobek i tak nie zachwycał.
W lidze portugalskiej zagrał około 150 minut w 10 występach nie strzelił ani jednego gola oraz nie zaliczył nawet jednej asysty. Jego jedyna zdobycz to mecz w krajowym pucharze i bramka przeciwko ekipie z… czwartego poziomu rozgrywkowego. Co najlepsze, Rio Ave przegrało to spotkanie i na pierwszym możliwym etapie zakończyło swoją przygodę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix