Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Zawsze była duma, że nasz człowiek, rodak, pięknie sobie radzi za granicą. Że jego kariera rozkwita, mamy lepszą dziewiątkę niż Canarihnos, markę rozpoznawalną pod każdą szerokością geograficzną. Lewy przebił szklany sufit, utorował drogę innym, udowadniając, że terminy „polski piłkarz” i „klasa światowa” nie są pozbawione punktów stycznych. Przyzwyczailiśmy się do wypluwanych przez trzeciorzędne klubiki Trzeciaków, Żurawiów, Matusiaków, Niedzielanów, Wichniarków, Brożków, a tu supersnajper. Król strzelców Bundesligi. […]
redakcja
• 6 min czytania
0