Becella: Nie może być tak, że klasowi piłkarze grają aż tak nieczysto

Maciej Piętak

01 czerwca 2026, 03:12 • 4 min czytania 17

Reklama
Becella: Nie może być tak, że klasowi piłkarze grają aż tak nieczysto

Wieczysta Kraków wygrała 2:1 z Chrobrym Głogów w finale baraży i awansowała do Ekstraklasy. Po spotkaniu na Synerise Arenie głos zabrał szkoleniowiec gości, Łukasz Becella. Trener zespołu z Dolnego Śląska pogratulował miejscowym, a także skrytykował grę na czas Antoniego Mikułki.

Reklama

Becella: Jest nam bardzo smutno

Na początku szkoleniowiec Chrobrego przypomniał, że to Krakowianie byli faworytem meczu.

Graliśmy z zespołem Wieczystej, która, nie ma wątpliwości, przed meczem była faworytem z kilku względów. Przede wszystkim ze względu na to, że ma jednych z najlepszych piłkarzy w tej lidze. Po drugie, my musieliśmy tutaj dojechać, bo Wieczysta zajęła wyższe miejsce. Nie udało nam się zdobyć tej bramki w Sosnowcu, żeby grać mecz u siebie, a wsparcie własnych kibiców i całego środowiska regionalnego robi różnicę. Na pewno nie pomogło nam też to, że w półfinale graliśmy dogrywkę – zaczął.

Mimo tych przeciwności losu, Głogowianie postawili rywalowi twarde warunki.

Zrobiliśmy wszystko, żeby się w tym finale dobrze zaprezentować i tak też było. Prowadziliśmy 1:0, mieliśmy 2-3 kontry, które mogliśmy wykorzystać i strzelić na 2:0. Myślę, że wtedy przeciwnikowi byłoby trudno strzelić nam gole. (…) Daliśmy z siebie wszystko. Zabrakło trochę piłkarskiego szczęścia, były poprzeczki, niewykorzystane sytuacje, ale cieszy nas to, że nie broniliśmy się, tylko graliśmy do końca – dodał.

Reklama

Becella czuł także dumę z postępu, jaki zanotował zespół.

Pokazaliśmy zespół, który od początku do końca cały czas się rozwija. Na pewno jest nam bardzo smutno i przykro, bo mieliśmy swoje marzenia. Byliśmy odważni w tych marzeniach i od początku o tym mówiliśmy i robiliśmy wszystko w tym kierunku. Zaprezentowaliśmy niesamowitych zawodników z charakterem, którzy w każdym meczu dają z siebie wszystko, ale też pokazują umiejętności, pokazują, że umieją realizować założenia, potrafią grać w różnych fazach gry z takimi przeciwnikami jak Wieczysta czy Wisła Kraków, narzucać też swój sposób grania, co nas bardzo cieszy – przyznał.

„Nie może być tak, że tacy klasowi gracze grają aż tak nieczysto”

Trener Chrobrego narzekał także na postawę gospodarzy w ostatnich minutach spotkania.

–  Narzuciliśmy swój sposób grania tak, że w końcówce przeciwnik grał na czas. Ogólnie mi się to nie podoba. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski. Wzorem Bundesligi będziemy w końcu upominać trenerów i zespoły, które grają na czas i nieco nieczysto. No ale trudno. Wierzę, że mądrzejsi ludzie, którzy za to odpowiadają, wprowadzą pewne zmiany dla kibiców. Przecież chodzi o to, żebyśmy rywalizowali, żeby było widowisko sportowe. Oczywiście w niektórych sytuacjach trzeba wykazać się sprytem, ale uważam, że musi to być robione ze smakiem. Nie można robić tego 5-6 razy w ciągu meczu. I to jeszcze tacy zawodnicy, którzy są lub byli graczami ekstraklasowymi, a dalej taki sposób stosują – ocenił.

Reklama

Odniósł się wprost do zachowania Antoniego Mikułki, który kradł cenne sekundy.

– Bramkarz grał na czas. Wcześniej powinien dostać żółtą kartkę za symulowanie – byłoby 8-10 minut więcej gry. Szukał piłek, kiedy miał je koło siebie… To młody chłopak i gdyby sędzia dał mu kartkę, nie byłoby takiej sytuacji. Zawodnik starałby się rozgrywać i po prostu gralibyśmy w piłkę. Nie może być tak, że tacy klasowi gracze grają aż tak nieczysto. To nas bardzo wytrącało z równowagi, bo jesteśmy zespołem bardzo ambitnym i jeżeli tacy piłkarze nie chcą z nami grać w piłkę, tylko chcą grać na czas, to jest to trochę jakiś niedosyt – dodał.

Mimo braku awansu, w Głogowie myślą już o budowie zespołu na kolejny sezon.

– To dla nas bardzo ważne, żebyśmy w następnym roku zatrzymali przynajmniej 70% tego składu i dołożyli, można powiedzieć, niegorszych chłopaków, którzy mają przede wszystkim głód. Uważam, że to jest kluczowe w piłce nożnej – głód do wygrywania, głód do tego, że można zrobić coś z niczego. Mam nadzieję, że moi włodarze razem z trenerami doprowadzą do tego, że zespół się rozwinie, ale musimy go bardzo dobrze uzupełnić i zachować większość trzonu zespołu. Jest to dla nas bardzo ważny proces – zakończył.

Reklama

Fot. Newspix

17 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama