Były trener Górnika nie chciał już pracować w Polsce. „Były tematy Arki i ŁKS”

Przemysław Michalak

16 października 2026, 14:11 • 2 min czytania 3

Reklama
Były trener Górnika nie chciał już pracować w Polsce. „Były tematy Arki i ŁKS”

Bartosch Gaul od lipca 2022 do marca 2023 roku był trenerem Górnika Zabrze. Zaczął dość obiecująco, należał do młodego pokolenia trenerów chcących wysoko pressować i konstruować akcje od tyłu. Z czasem jednak wyniki znacznie się pogorszyły, choć akurat do zwolnienia doszło po wygranym 3:2 meczu z Wisłą Płock. 

Reklama

Po powrocie do Niemiec Gaul w różnych rolach pracował w RB Lipsk, a dziś jest szkoleniowcem japońskiego Sanfrecce Hiroshima. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” wraca do czasów zabrzańskich.

Bartosch Gaul nie chciał już pracować w Polsce. Zraziły go czasy w Górniku

39-latek zdradza, że mógł potem ponownie pracować w Polsce, ale nie miał już na to ochoty. – Oferty pojawiały się od czasu do czasu – z Arki Gdynia, ŁKS-u. Były też rozmowy z klubami drugiej i trzeciej ligi niemieckiej oraz z pierwszoligowcem z Belgii. Za każdym razem jednak brakowało mi przekonania, by podjąć tam pracę – powiedział Gaul „Przeglądowi Sportowemu”.

– Nie chciał pan wracać do Polski? – dopytał przeprowadzający wywiad Krzysztof Kawa. – To, co wydarzyło się na koniec w Górniku, zostawiło we mnie spore, grube rany – potwierdził Gaul.

Przyznaje, że miał obawy przed wiązaniem się z innym polskim klubem: – Wpływało to na moje decyzje. Byłem po prostu ostrożniejszy. Teraz w Górniku jest inaczej, ale wtedy warunki w klubie było zupełnie inne. Uważam, że ludzie – obojętnie czy to w piłce, czy poza nią, czy chodzi o pieniądze, czy nie – zawsze powinni się traktować z szacunkiem.

Reklama

Po zwolnieniu z Górnika Gaul musiał się upominać o pieniądze. – Długo się to ciągnęło. Według mnie powinno być zakończone w ciągu paru tygodni, tymczasem trwało miesiącami – podsumował.

Wygląda na to, że w Japonii trener ten napisze ciekawszy rozdział. Sanfrecce pod jego wodzą jest po dziewięciu kolejkach wiceliderem japońskiej ekstraklasy z dorobkiem dwudziestu punktów. W międzyczasie udało się także odnieść dwa zwycięstwa w krajowym pucharze.

fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Trener Kaczmarek wierzy w „uciekiniera”. Liczy, że pomoże klubowi

Kacper Korpak
1
Trener Kaczmarek wierzy w „uciekiniera”. Liczy, że pomoże klubowi