Atletico ze szpilką w Real Madryt. „Cudowne ozdrowienie”

Patryk Idasiak

10 października 2026, 13:02 • 2 min czytania 0

Reklama
Atletico ze szpilką w Real Madryt. „Cudowne ozdrowienie”

Atletico Madryt wyśmiało Real Madryt po tym, gdy okazało się, że Fede Valverde znalazł się w kadrze meczowej. Nazwali to wręcz cudownym ozdrowieniem. Chodzi o to, że Królewscy wcześniej podawali zupełnie inną diagnozę po derbach Madrytu. 

Reklama

Wydawało się, że Valverde będzie pauzować dłużej

Urugwajski pomocnik znalazł się w kadrze na sobotni mecz z Villarreal. Stało się to 17 dni po tym, jak Real Madryt ogłosił, że doznał on skręcenia stawu skokowego trzeciego stopnia.

Podczas derbowego meczu na Metropolitano w niedzielę 20 września, który Real Madryt przegrał 1:2, Kang-in Lee brutalnie go wtedy potraktował. Urugwajczyk dograł jednak spotkanie do końca. Real Madryt domagał się czerwonej kartki za faul. Incydent ten spotęgował napięcie wokół meczu, które po ostatnim gwizdku nadal wywoływało kłótnie.

Jose Mourinho przyszedł na konferencję prasową z wydrukowanymi screenshotami z momentem faulu (a właściwie dwóch). Dwa dni po meczu Komisja Techniczna Sędziów (CTA) przyznała, że ​​południowokoreański zawodnik rzeczywiście powinien zostać wyrzucony z boiska. Oprócz tego był jeszcze faul Romero na Bellinghamie. 

Reklama

Real Madryt początkowo opisał stan Valverde jako poważny uraz lewej kostki po meczu. Po dalszych badaniach ogłosił, że ​​doznał on skręcenia trzeciego stopnia tej samej kostki i że jego powrót do zdrowia będzie zależał od postępów. Dziennikarze informowali, że będzie to około trzech tygodni pauzy, co było dość dziwne, bo w przypadku takiego urazu czeka się na powrót dwa czy nawet trzy razy dłużej. Postępy okazały się niezwykle szybkie.

Atletico wbija szpilkę rywalowi

Atletico nie przepuściło okazji, żeby sobie „pośmieszkować” z madryckiego przeciwnika. Zwłaszcza, że Real dość długo utrzymywał w tajemnicy powrót do zdrowia Valverde. Kapitan wrócił… akurat tuż po reprezentacyjnej przerwie, w której Urugwaj mierzył się tylko towarzysko z Japonią, Koreą Południową mającą w składzie Kang-ina Lee (niezła ironia) oraz Indiami. Tajemnica strzeżona była aż do podania oficjalnych składów meczowych na starcie z Villarrealem.

„Chcemy pogratulować Realowi Madryt dalszego tworzenia historii poprzez udowodnienie, że 100% światowej społeczności medycznej było w błędzie” – napisało w mediach społecznościowych Atlético. Pojawiły się także hasztagi, jeden z nich to  „Cudowne ozdrowienie”.

Reklama

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Polak zrobił dobre wrażenie na tle giganta. „Jest gotowy na Bundesligę”

Mikołaj Duda
0
Polak zrobił dobre wrażenie na tle giganta. „Jest gotowy na Bundesligę”
La Liga

Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli

Maciej Bartkowiak
0
Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli

La Liga

Reklama
La Liga

Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli

Maciej Bartkowiak
0
Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli
La Liga

FC Barcelona bez Raphinhi spróbuje wyrównać rekord. Brakuje niewiele

Patryk Idasiak
1
FC Barcelona bez Raphinhi spróbuje wyrównać rekord. Brakuje niewiele
La Liga

Grał w Realu, potem popadł w alkoholizm. Dziś jest kaznodzieją

Patryk Idasiak
4
Grał w Realu, potem popadł w alkoholizm. Dziś jest kaznodzieją