Kolejny Polak w Serie A. Dawidowicz wskakuje do elity

Norbert Skorzewski

03 czerwca 2019, 12:06 • 2 min czytania

Reklama
Kolejny Polak w Serie A. Dawidowicz wskakuje do elity

Informowanie o kolejnym Polaku w Serie A wywołuje mniej więcej takie emocje, jak oglądanie wyścigu kropli na szybie. Ot, standard. Przyzwyczailiśmy się, że nasi rodacy kolonizują słoneczną Italię, choć – wiadomo – nie zawsze grają regularnie. Niemniej jednak liczbowo wygląda to co najmniej solidnie, a teraz do okazałego grona Polaków we włoskiej elicie dołączył Paweł Dawidowicz.

Reklama

Droga nie była łatwa, wybojów nie brakowało, ale – powiedzmy sobie szczerze – Hellas pokpił sprawę na własne życzenie. Oto spadkowicz z Serie A, który liczył na szybki powrót do elity zajął piąte miejsce w sezonie zasadniczym. Zaledwie piąte miejsce.

4

Efekt? Baraże. No i tutaj zaczęły się wyboje. Niby Cittadella nie jest potentatem, niby byłaby absolutnym debiutantem w Serie A, niby pochodzi z miejscowości liczącej sobie zaledwie dwadzieścia tysięcy mieszkańców, ale – koniec końców – postawiła się faworyzowanemu rywalowi.

Wygrała na własnym stadionie 2:0, a trochę szerzej napisaliśmy o niej, na gorąco, w tym miejscu.

Reklama

Zadanie było trudne, ale Hellas wyszedł na rewanż wyjątkowo zmotywowany. Dominował przez całe spotkanie, szybko zdobył bramkę, dość powiedzieć, że goście kończyli w dziewięciu. No, nie było innej opcji niż przypieczętowanie przewagi drugim i trzecim golem, a w konsekwencji awansem.

Czy to będzie dla Pawła Dawidowicza moment przełomowy? Czas, w którym wskoczy do elity i ustabilizuje swoją pozycję na dłużej? Nie ma co ukrywać, że trochę ciągnie się za nim łatka młodzieżowego Euro, ale naprawdę dawał radę w Serie B. Co najważniejsze – wrócił do zdrowia i przestał łapać mikrourazy, które nękały go w poprzednich latach. W Hellasie ma pewnie miejsce, pamiętajmy też, że Polak kosztował włoski klub, zdaniem Przeglądu Sportowego, od 3 do 3,5 milionów euro. W przypadku transferów naszych rodaków taka suma nie robi raczej większego wrażenia, ale dla Hellasu to naprawdę duże pieniądze i spory wydatek. Co prawda jeszcze kilka lat temu Włosi potrafili wyłożyć 15 baniek na Iturbe, choć tylko po to, żeby zaraz puścić go z przebitką do Romy, czy jeszcze wcześniej 7 milionów na Camoranesiego, ale no właśnie – to już zamierzchłe czasy.

Innymi słowy – Włosi zaryzykowali, ale się na transferze Polaka nie sparzyli. Dawidowicz polskim Hummelsem może nie będzie, ale swoją markę na Półwyspie Apenińskim krok po kroku buduje i umacnia.

Fot. Newspix.pl

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
19
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Weszło

Reklama