Weszło radzi Podbeskidziu, jak uratować ten sezon

redakcja

Autor:redakcja

24 marca 2014, 18:19 • 3 min czytania

Reklama
Weszło radzi Podbeskidziu, jak uratować ten sezon

Podbeskidzie w tej kolejce ekstraklasy dokonało niebywałej zmiany w ataku. W przerwie meczu z Cracovią Mateusza Stąporskiego zastąpił Krzysztof Chrapek. I teraz uwaga: 26-letni Stąporski przez całą karierę rozegrał 26 spotkań na poziomie ekstraklasy i nie zdobył w nich ani jednego gola. Z kolei 28-letni Chrapek rozegrał 27 spotkań w ekstraklasie i też nie zdobył żadnego gola. Mówiąc krótko, statystycznie szansa na to, że w końcu trafią jest mniej więcej taka sama jak na to, że bramkę (nie chodzi nam o samobója) zdobędzie Richard Zajac.
Jeśli przyjrzymy się w ogóle Podbeskidziu, to bilans niektórych zawodników prezentuje się następująco:

Reklama

Stąporski – 26 meczów, 0 goli
Chrapek – 27 meczów, 0 goli
Deja – 25 meczów, 0 goli
فatka – 124 mecze, 0 goli
Bartlewski – 6 meczów, 0 goli
Malinowski – 100 meczów, 2 gole
Ł»egleń – 5 meczów, 1 gol

Spośród wszystkich będących w kadrze pomocników i napastników, tylko Maciej Iwański, Fabian Pawela i Damian Chmiel w swoim życiu zdobyli więcej goli niż trzy. Tylko, że ten pierwszy się brzydko zestrzał, a drugi wypadł z łask trenera Ojrzyńskiego. Chmiel też obniżył loty.

I teraz – fanfary – Weszło udziela za darmo dobrej rady. Ponieważ Podbeskidzie nie dysponuje ani jednym napastnikiem wysokiej klasy, ponieważ z przodu biegają bezużyteczne pierdoły, należy w pierwszej linii wystawić obrońcę – Błażeja Telichowskiego. Tak, Telichowskiego. On wchodząc tylko na stałe fragmenty gry, zdołał w ekstraklasie strzelić 16 goli. To o 13 więcej niż Stąporski, Chrapek, Malinowski, Deja, فatka, Bartlewski i Ł»egleń razem wzięci. Można do tej wyliczanki dodać jeszcze Pawelę – i tak Telichowski będzie górą.

Ktoś powie, że Telichowski nie jest napastnikiem, nie umie się poruszać w tej formacji, nie radziłby sobie z wychodzeniem na pozycję, pewnie w sytuacjach sam na sam nie jest obyty – i tak dalej… Otóż w Podbeskidziu nie trzeba wychodzić na pozycję, ponieważ linia pomocy i tak nie zagrywa żadnych prostopadłych podań, a sytuacje sam na sam to bielszczanie mieli może ze cztery przez cały sezon, więc nie ma znaczenia, kto będzie je wykorzystywał. 95 procent akcji – jeśli już jakiekolwiek akcje są – wygląda identycznie: podanie na skrzydło, najczęściej do Sokołowskiego, i wrzutka na aferę. A wrzutki to jest to, z czym Telichowski radzi sobie najlepiej.

Reklama

Podbeskidzie gra skrajnie prymitywną piłkę, ale nie umie zachować konsekwencji. Gdyby bowiem do tej swojej prymitywnej piłki wybrało lepszych wykonawców, byłoby groźniejsze. Posyłanie górnych piłek w pole karne, gdy skakać ma do nich Chrapek, a nie Telichowski, jest idiotyczne. Naszym zdaniem jest wielu w tej lidze zawodników, którzy potrafią bronić na poziomie Telichowskiego, natomiast niewielu, którzy potrafią grać głową jak on. O ile się nie mylimy, w całej ekstraklasie spośród obrońców tylko Pavol Stano ma więcej goli (19). Trzeci – za Stano i Telichowskim – jest Manuel Arboleda.

Jedynego groźnego zawodnika Podbeskidzie trzyma w tyłach. Przód śmieszy, zamiast straszyć. Oczywiście, Weszło głupie, nikt naszych porad do serca nie weźmie, dlatego bielszczanie spadną z ligi.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama