Gdybyśmy mieli po tym meczu dać Pogoni i Podbeskidziu jakąś wskazówkę na przyszłość, byłby to dość lakoniczny apel: nie używajcie piłki. Jeżeli czegoś już używać musicie, niech będą to nawet przekleństwa. Cokolwiek innego, zamiast tej bezładnej, bezsensownej i niczym nieskrępowanej kopaniny. Za nami już trzeci bezbramkowy remis w zakończonej właśnie kolejce, lecz co boli nas najbardziej, z tego podziału punktów są sami zadowoleni. Niestety, mecz w Bielsku okazał się dziś typowym meczem w Bielsku, gdzie – nie wiedzieć czemu – jedyna akcja to zbiórka kibiców na oprawę, nie częściej niż raz na rundę.
Podbeskidzie straciło u siebie ledwie pięć goli w 13 meczach, przy czym jednak do siatki gości trafiali raptem dwukrotnie więcej. Z tego wynika bardzo prosty wniosek: nigdzie o nudne 0:0 nie jest tak łatwo, jak pod Klimczokiem. Mocno pracował zawzięty jak zawsze i zresztą równie chaotyczny w swoich poczynaniach Malinowski, jeden z najlepszych zawodników wśród tych grających w polu. Raz pozytywnie zaskoczył też Blażek, kiedy przytomnie odnalazł się przed polem karnym, co mogło zaskoczyć Janukeiwicza. No, ale to był jeden strzał. Nuda.
Jeżeli natomiast chodzi o Pogoń, osieroconą brakiem Robaka… Cóż, wychodzi na to, że bez swojego snajpera to drużyna pokroju Piasta Gliwice, kopiąca w stylu zbliżonym, czyli najczęściej za linię boczną, i co najwyżej odrobinę lepiej zorganizowaną w defensywie. Poniżej – krok po kroku – analiza ofensywnych poczynań Portowców, w roli głównej z beztrosko wędrującym przed siebie Akahoshim.
My też nie lubimy poniedziałku. A takiego to już w ogóle… Obaj Japończycy, którzy przecież w dwóch wcześniejszych seriach gier chętnie przekomarzali się z przeciwnikami, teraz bawili się w chowanego. Gdzieś słyszeliśmy, że bramki są przereklamowane. Skoro tak, futbolowym hipsterom lub cierpiącym na przewlekłą bezsenność polecamy skusić się na powtórkę. A dla tych, którzy trochę bardziej lubią dryblingi czy przynajmniej intensywne tempo, mamy lepszą wiadomość: przed wami przerwa na kadrę. Będzie czas, żeby się zresetować.

Fot. FotoPyK