Reklama

Rosyjski dżemik: Kolumbia podoba się wszystkim

redakcja

Autor:redakcja

25 czerwca 2018, 13:21 • 6 min czytania 6 komentarzy

W wyjątkowo podłych nastrojach wzięliśmy się dziś za przegląd rosyjskich mediów. Wszystko dlatego, że niekoniecznie uśmiechało nam się czytać o naszym wczorajszym blamażu, wystarczy, że widzieliśmy to w telewizji. No ale jak to się mówi – mus to mus. Przejrzeliśmy więc kilka gazet i portali, szczęśliwie stwierdzając w trakcie, że o najgorszej drużynie mundialu Rosjanie, o dziwo, napisali bardzo mało. Najwidoczniej po prostu szkoda im czasu na frajerów.

Rosyjski dżemik: Kolumbia podoba się wszystkim

Sports.ru

Zdecydowana większość tekstów kręci wokół dzisiejszego meczu Rosji z Urugwajem, ale nic odkrywczego w tych tekstach nie znajdziemy. Przejdźmy zatem do jedynego materiału o Kolumbii – że to świetna reprezentacja zarówno pod kątem sportowym, jak i kibicowskim.

Jadowicie żółty stadion brzęczał niczym rój groźnych owadów, który skandował nazwiska swoich zawodników i zapełniał stadion okrzykami w języku hiszpańskim, żeby wyrazić swoją miłość. Ludzie w całkowicie niekontrolowany sposób wymachiwali rękoma, wszędzie lało się piwo, mężczyźni płakali. Po ostatnim gwizdku arbitra na stadionie puszczono muzykę, ale kolumbijscy fani i tak ją przekrzyczeli.

(…) W ataku Kolumbijczyków grają prawdziwi faceci. Nawet szklany James i pozszywany Falcao niczego się nie boją. Obaj wściekle walczyli za swoją reprezentację, wracali do obrony, nie unikali pojedynków. Do wszystkiego pchała ich atmosfera na trybunach i nieprzerwane okrzyki kolumbijskich kibiców.

Reklama

James, Falcao, Cuadrado czy Quintero nie są piłkarskimi czarodziejami. Wiedzą, że nie da się grać w piłkę i się nie mylić. Ale ani trochę nie obawiają się błędów.

Nie licząc analizy sytuacji w grupie H, to jedyny tekst związany w jakiś sposób z naszym wczorajszym meczem. Na szczęście.

Dla poprawy nastroju przywołamy jeszcze bon mot Czerczesowa z konferencji prasowej przed spotkaniem Rosja – Urugwaj, który pytany o to, czy zagra na dwóch napastników, odpowiedział:

Byłoby to z naszej strony zbyt pochopne, ponieważ nie zostałby nikt na zmianę. A przecież jeszcze przed turniejem mówiłem, że skoro nie mamy trzeciego napastnika, to nikogo na siłę nie powołamy. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby wszystko omówić, zastanowić się i odpowiednio nastawić każdego zawodnika. No a jeśli teraz powiem coś wiążącego… Słowo to nie wróbel. Jeśli wyleci, to już go nie złapiesz. Nawet z moim refleksem.

Mówcie, co chcecie, ale na Staszka zawsze można liczyć.

Sowiecki Sport

Reklama

Na początek pomeczówka. „Fiasko Lewandowskiego i jego zespołu”.

Kolumbijczycy z większą swobodą operowali piłką. Akcje ofensywne przeprowadzali głównie prawą stroną, gdzie bardzo aktywny był Cuadrado. To właśnie on zapoczątkował bramkową akcję, którą kontynuowali Quintero i James. Dośrodkowanie tego drugiego skutecznie zamknął Mina, który wyskoczył najwyżej ze wszystkich. Swoją drogą, jak Polscy obrońcy mogli nie zauważyć we własnym polu karnym gościa mierzącego aż 193 centymetry wzrostu?

(…) Do 61. minuty zespół Nawałki tylko raz pokazał zęby. Lewandowski przejął przypadkowe długie podanie z głębi pola, znalazł się w niezłej pozycji, ale niezbyt dobrze przyjął piłkę. Ospina, który wybiegł mu na spotkanie, uratował swój zespół przed stratą gola.

(…) Jedna z najbardziej sympatycznych drużyn w Europie straciła szanse na wyjście z grupy. Brodate sukcesy reprezentacji Polski z 1974 i 1982 roku znów nie zostaną powtórzone.

Chcielibyśmy przytoczyć coś jeszcze, ale zwyczajnie nie ma co. Teksty o tym, że Urugwaj jest niebezpieczny, bo ma w ataku Suareza i Cavaniego albo że Brazylia cały czas nie jest pewna awansu i ma przed sobą ciężki mecz z Serbią, z oczywistych powodów odpuszczamy.

Sport-Express

W „Sport-Expressie” mecz Polska – Kolumbia został opatrzony komentarzem Wojciecha Kowalewskiego. Przeklejamy w całości.

Ciężko powiedzieć, co zdarzyło się w meczu z Kolumbią. Przez pierwsze 10-15 minut Polska miała inicjatywę, grała agresywnie i zmuszała przeciwnika do operowania bliżej własnej bramki. Jeśli udałoby się nam zdobyć bramkę, mecz potoczyłby się według innego scenariusza. No ale wyszło tak, że z czasem Kolumbijczycy przejęli inicjatywę i otworzyli wynik w końcówce pierwszej połowy. Po przerwie trzeba było się odgryźć, zespół poszedł do przodu, a przeciwnik wykorzystał nasze błędy.

Mecz z Japonią będzie bardzo ciężko, musimy wygrać, żeby godnie pożegnać się z mundialem. W Polsce wiedzieliśmy, że grupa jest trudna, ale chcieliśmy awansować do fazy pucharowej. Szkoda, że to się nie udało, bo Adam Nawałka dysponuje grupą dobrych zawodników, którym nie udało się pokazać swojej siły. Jechaliśmy do Rosji jako jedna z tych drużyn, która mogła sprawić niespodziankę, a wyszło tak, że nie pokazaliśmy nic.

Z interesujących materiałów mamy jeszcze tekst o konflikcie Salaha z ludźmi rządzącymi egipską piłką, który może zakończyć się rezygnacją piłkarza z gry w reprezentacji. Co ciekawe, rękę do tego przyłożył przywódca Czeczenii, Ramzan Kadyrow, który w czasie zgrupowania reprezentacji Egiptu w Groznym, nie odpuszczał Salaha na krok, a nawet zdążył nadać mu tytuł honorowego obywatela Czeczenii. Gwiazdor Liverpoolu był tym faktem bardzo niepocieszony, ponieważ chce być utożsamiany wyłącznie z futbolem. No i właśnie dlatego teraz, rozczarowany postawą ludziom z federacji, mocno zastanawia się nad zawieszeniem gry w kadrze.

Poza tym same nudy.

Bombardir.ru

Znowu Urugwaj i angielscy kibice, czyli nic nadzwyczajnego. Jednego materiału nie możemy jednak odpuścić. Wszystko powie wam zresztą tytuł – „Dlaczego odpadnięcie Polski to sensacja?”. Przytaczamy kilka argumentów z tekstu.

Pokazali się we Francji

Dwa lata temu na mistrzostwach Europy Polacy spokojnie wyszli z grupy, w której grali z Niemcami, Ukrainą i Irlandią Północną, nie tracąc w niej ani jednej bramki. W 1/8 finału udało im się z kolei wyeliminować Szwajcarię, a w ćwierćfinale nie odstawali od Portugalii. Polska wszystkim się wówczas spodobała dzięki swojemu agresywnemu stylowi. Awans do 1/4 finału można było traktować jako sukces. Wydawało się też, że za dwa lata można to powtórzyć, w końcu we Francji zespół naprawdę imponował.

Rozbili wszystkich w eliminacjach

Polska wygrała osiem na dziesięć meczów eliminacyjnych w niekoniecznie najprostszej grupie z Danią, Czarnogórą, Rumunią, Armenią i Kazachstanem. Poza wysoką porażką z Danią byli praktycznie bezbłędni i w pozostałych meczach strzelali co najmniej dwa gole. Patrząc na samą grę, byli praktycznie tak samo efektywni, jak na Euro.

Lewandowski to supergwiazda

Lewandowski jest napastnikiem ze światowego topu, który od kilku sezonów znajduje się w wyśmienitej dyspozycji. W europejskich eliminacjach do mundialu strzelił najwięcej goli, wyprzedzając nawet Cristiano Ronaldo. Patrząc na to, jak jeden lider (CR7) poprowadził swoją reprezentację do sukcesu przy pomocy mniej znanych partnerów, chciało się wierzyć, że Lewandowski napisze podobną historię z Polską.

Championat.com

Powtarzamy się, ale co zrobić – tutaj też dominują tekstu o Urugwaju. Udało nam się jednak odkopać jeden tekst dotyczący meczu Polski z Kolumbią w formie jeszcze jednego peanu na cześć naszych wczorajszych rywali. Nie jest to jednak nic na tyle odkrywczego, by wymagało cytowania. Zatrzymajmy się więc na tym, że słowo „Polska” nie padło w tym tekście ani razu. I to jest chyba najbardziej znaczące.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Komentarze

6 komentarzy

Loading...