Przygody Kokosa część kolejna – Daniel odchodzi ze Znicza

redakcja

Autor:redakcja

03 grudnia 2012, 13:43 • 2 min czytania

Reklama
Przygody Kokosa część kolejna – Daniel odchodzi ze Znicza

W normalnej sytuacji nie przeszłoby nam przez myśl, by informować was o jakimkolwiek transferze na początku przerwy między rundami w klubie II-ligowym. Tym razem jednak mamy poczucie obowiązku. Człowiek – symbol, człowiek – legenda, człowiek – kokos. Daniel Kokosiński odchodzi ze Znicza Pruszków. Dzisiaj o decyzji poinformował portal 90minut. „Kokos” – jak to zresztą ma w zwyczaju – pożegnał się z klubem godnie, strzelając gola w swoim ostatnim meczu z Motorem Lublin. Chętnie zdradzilibyśmy wam co teraz zrobi nasz ulubiony piłkarz z paczki ściągniętej za pieniądze Józefa Wojciechowskiego, ale tego nie wie pewnie nawet on sam. W sumie w Polonii zmieniły się władze, może te mosty nie są wcale jeszcze spalone?

Reklama

Z drugiej strony zarobione w Warszawie pieniądze powinny gwarantować względny spokój finansowy. Jeśli więc „Kokos” chciałby wreszcie postawić na piłkę, a nie na finanse – sądzimy że defensywy فKS-u, Polonii Bytom, czy innej pierwszoligowej mielizny, wzięłyby byłego polonistę z pocałowaniem ręki. Choć naturalnie bez żadnego wynagrodzenia finansowego.

A tak zupełnie serio – nie znamy motywów odejścia z Pruszkowa, ale przykład Kokosińskiego pokazuje jak łatwo przekreślić dowolnemu zawodnikowi cały dorobek piłkarski i zakończyć jego przygodę z poważną piłką. Ponad dwa lata biegania po schodach kompletnie zniszczyły go jako zawodnika. Po części z winy klubu, po części z jego własnej – tak czy owak, niesamowity upadek.

Na zdjęciu: Kokosiński i wspomniany przed momentem, niesamowity upadek.

Najnowsze

Reklama
Inne reprezentacje

Courtois (znowu) zawiesił reprezentacyjną karierę. Van Bommel chce uniknąć kolejnego konfliktu

Braian Wilma
0
Courtois (znowu) zawiesił reprezentacyjną karierę. Van Bommel chce uniknąć kolejnego konfliktu
Ekstraklasa

Doceńmy zarządzanie Nielsa Frederiksena. Po Aarhus nie ma już śladu

Mikołaj Duda
15
Doceńmy zarządzanie Nielsa Frederiksena. Po Aarhus nie ma już śladu

Weszło

Reklama