Nowy sposób sponsorowania klubu – na Newcastle United zrzucą się biedacy

redakcja

Autor:redakcja

10 października 2012, 09:37 • 3 min czytania

Reklama
Nowy sposób sponsorowania klubu – na Newcastle United zrzucą się biedacy

Stadion Newcastle United – St James’ Park – od 2011 roku jest tak nazywany tylko i wyłącznie ze względu na przyzwyczajenie dziennikarzy i szacunek kibiców. Obecnie piłkarze Srok grają na obiekcie z „bardziej medialną nazwą” – Sports Direct Arena. W przyszłym sezonie, dzięki nowemu sponsorowi, ma dokonać się powrót do korzeni i przywrócenie starej nazwy. Nie obejdzie się jednak bez smrodu.
Za inicjatywą stoi korporacja łożąca pieniądze na klub od zmagań 2013/14. Wonga, bo tak nazywa się firma, jest odpowiednikiem naszego Providentu. Kibice niezbyt przychylnie patrzyli na nową umowę sponsorską , czemu dali wyraz w swoich protestach. Obawiali się, że przyjdzie im wspierać swoich zawodników na Wonga Arenie. Reakcja fanów została zauważona. – Przysłuchiwaliśmy się temu, co ostatnio działo się wokół klubu i zdecydowaliśmy wrócić do starej nazwy stadionu. Ze względu na szacunek do Newcastle United – powiedział rzecznik przyszłego sponsora. Prezesi Wongi uznali, że nowomową o budowaniu nowej potęgi i wspieraniu młodzieżowej akademii nie przekonają kibiców. Fajny, naprawdę fajny gest z ich strony.

Reklama

Fani Zenitu Sankt Petersburg żyją ze świadomością, że Europa składa się na pensje Hulka, płacąc za gaz. Kibice Manchesteru City tankując swoje auta, wiedzą, że wspierają pupili z Etihad Stadium. Natomiast Newcastle swoją potęgę zacznie budować na… długach innych i zabójczym procencie, generującym dochody Wongi. Firma specjalizuje się w szybkich pożyczkach przez internet. Wystarczy kwadrans, by na naszym koncie pojawiło się do tysiąca funtów. Firma działa zgodnie z prawem, chociaż stosowane przez nią oprocentowanie wpędza pożyczkobiorców w jeszcze większe długi. Takim sposobem na Newcastle zrzucaliby się ci, po których nikt się tego nie spodziewał – biedacy, bezrobotni, ludzie na zakręcie zmuszeni do wzięcia kasy na kredyt.

Witryna talksport.co.uk ujawniła, jak będzie wyglądać nowa maskotka klubu. To Willy Wonga, parafrazujący bohatera filmu „Charlie i fabryka czekolady”.

Nick Forbes, przewodniczący rady miejskiej Newcastle, ostrzega przed społecznymi sankcjami, wynikającymi ze związania się z nowym sponsorem. – Jestem zniesmaczony nową umową. Obserwujemy przypadki ludzi wpadających w finansowe kłopoty. Konsekwencją tego jest to, że co roku łożymy duże pieniądze na pomaganie im. To są ludzie, którzy popadli w kłopoty właśnie przez takie firmy jak ta – argumentuje. Kolejni politycy włączyli się do krytyki decyzji prezesa. – Codziennie słyszę o przypadkach ludzi zmuszonych do brania pożyczek z takich firm jak Wonga. Z biegiem czasu ci ludzie stają się uwięzieni przez te pożyczki. To skandal, że piłkarze będą biegać po boisku z ich logiem! To deprecjonuje taki klub jak Newcastle United – grzmiał kolejny.

Reklama

Deprecjonuje, bo Newcastle wywodzi się z tradycji klasy robotniczej, a chyba nikt nie spodziewał się, że będzie ona wspierać klub w taki sposób.

DAMIAN DRAGAŁƒSKI

JEŚLI CHCESZ NAPISAĆ SWÓJ TEKST O LIDZE ZAGRANICZNEJ, WYŚLIJ MAILA. DLA NAJLEPSZYCH NAGRODY PIENIÄ˜Ł»NE!

[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]

Reklama

Najnowsze

Reklama
Tenis

Chwalińska o kontuzji: Nie uważam, że jest to coś poważnego

Maciej Piętak
1
Chwalińska o kontuzji: Nie uważam, że jest to coś poważnego

Weszło

Reklama