W lidze bośniackiej piłkarze… położyli się na murawie. Dosłownie!

redakcja

Autor:redakcja

15 października 2017, 13:22 • 2 min czytania

W lidze bośniackiej piłkarze… położyli się na murawie. Dosłownie!

„Pierdolę, nie robię”. Koszulki z takim napisem robiły swego czasu furorę na gimnazjalnych korytarzach. Równie dobrze mogliby występować w nich piłkarze bośniackiego NK Bosna Visoko, którzy w końcówce meczu ligowego stwierdzili, że kończą robotę. Usiedli sobie bowiem na murawie w 88. minucie i dali jasno do zrozumienia, że w takim – ich zdaniem – cyrku to oni udziału brać nie będą.

Reklama

A wszystko wyglądało dość niepozornie. NK Bosna Visoko przegrywała 0:1 z NK Zvijezdą Gradacac w meczu bośniackiej drugiej ligi, gdy nagle jeden z piłkarzy zwycięskiej drużyny padł na murawę i zaczął prosić o pomoc ze skurczem, co – zważywszy na okoliczności – pachniało perfidną symulką. Do piłkarza podbiegł jeden z kolegów z drużyny i niby próbował pomóc, ale wszystko przeciągało się jak impreza ze szwagrem po otwartej drugiej flaszce. Niby wypadało gościa zdjąć na bok, ale lekarze… nie kwapili się z udzieleniem pomocy. W ten sposób gospodarze ukradli trochę cennych minut.

Gościom taki stan rzeczy wydawał się jednak nie do zaakceptowania, więc zaczęły się protesty, na które sędzia przystawać nie zamierzał – wręcz ukarał najgłośniejszego krzykacza żółtą kartką. I to właśnie wtedy piłkarze stwierdzili, że w czymś takim grać nie zamierzają. Po prostu siedli sobie na murawie i kazali pocałować się gdzieś.

Reklama

A ich rywale strzelali bramki.

 

Mocno kuriozalna sytuacja, znana dotąd jedynie z gier na konsoli, gdy jednemu z graczy wyczerpią się baterie w padzie. Jednocześnie chcemy zaproponować to rozwiązanie polskim piłkarzom, którzy mogliby stosować je w meczach – nazwijmy to – ciężkostrawnych. Naszym zdaniem obustronny protest piłkarzy wydatnie poprawiłby jakość niektórych widowisk.

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama