Fernando Torres dołącza do elity – sto meczów El Nino w reprezentacji

redakcja

Autor:redakcja

09 września 2012, 15:28 • 2 min czytania

Reklama
Fernando Torres dołącza do elity – sto meczów El Nino w reprezentacji

Casillas, Zubizarreta, Xavi, Xabi Alonso i Raul. Co łączy tych legendarnych graczy? Do wczoraj to oni tworzyli hiszpański „Klub 100”, jeden z najbardziej elitarnych klubów w całym futbolu. Zaliczenie stu występów w zespole, który w ostatnich pięciu latach wygrał wszystko, co było do wygrania to wyczyn porównywalny z obejrzeniem na trzeźwo meczu polskiej I ligi. Tym bardziej należy docenić nowego członka tej ekipy – Fernando Torresa.
„El Nino” to prawdziwy fenomen. W zeszłym sezonie był bodaj najczęściej wyszydzanym i wyśmiewanym zawodnikiem na całym świecie. Internetowe memy z Hiszpanem w roli głównej robiły furorę na długo przed Balotellim i jego „cieszynką” po bramce w półfinale Euro 2012.

Reklama

Naigrywali się z niego nawet fani Chelsea – jeden z nich na imprezie charytatywnej organizowanej przez Didiera Drogbę wylicytował trening z napastnikiem Wybrzeża Kości Słoniowej, po czym zaproponowałâ€¦ przekazanie nagrody Torresowi. Krytycy go wyśmiewali, on tymczasem gromadził kolejne występy, tak w kadrze, jak i w barwach Chelsea. Zarówno del Bosque, jak i di Matteo wierzyli w jego przełamanie. Jako pierwszy skorzystał na tym Włoch.

Reklama

Oto legendarna akcja z równie legendarnym komentarzem.

Trafienie Torresa przypieczętowało awans Chelsea do finału Ligi Mistrzów, gdzie londyńczycy zmierzyli się z Bayernem. Znowu Torres wpadł na boisko w samej końcówce, w 85.minucie, a już po chwili Chelsea cieszyła się z wyrównania. Kilkadziesiąt minut później internetowa gwiazda memów dołożyła do swojej obszernej kolekcji trofeów medal za wygranie Ligi Mistrzów.

Reklama

A potem nadeszły Mistrzostwa Europy 2012. Choć niektórzy jeszcze miesiąc wcześniej zalecali del Bosque pozbycie się „El Nino” z kadry, hiszpański selekcjoner nie tylko zabrał go na turniej, ale również dał szansę gry. Efekt? Dwa gole z Irlandią, a w finale turnieju gol i asysta przy bramce Juana Maty. Po raz drugi w karierze El Nino został mistrzem Europy, a tym razem do złotego medalu dołożył również koronę króla strzelców.

Teraz zaś, dziewięć lat po debiucie w kadrze, dołączył do hiszpańskiego „klubu 100”. Szybciej niż Iniesta, szybciej niż kontuzjowany Puyol, nie wspominając o Davidzie Villi, czy Sergio Ramosie. Swoją drogą, ciekawie wygląda porównanie Torresa z absolutną legendą hiszpańskiej piłki, Fernando Hierro. Torres, napastnik, w 9 lat zagrał 100 razy i strzelił 31 goli. Hierro, obrońca lub defensywny pomocnik, w 13 lat wystąpił w koszulce reprezentacyjnej 89 razy, strzelając… 29 bramek.

No ale Hierro nie jest dwukrotnym mistrzem Europy i mistrzem świata. I to największy kapitał Torresa – najbardziej wyszydzanego członka absolutnie elitarnego, hiszpańskiego „klubu 100”.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Najpiękniejsza historia mundialu? Były reprezentant zastąpił kibica w pracy

Kacper Korpak
1
Najpiękniejsza historia mundialu? Były reprezentant zastąpił kibica w pracy
Piłka nożna

Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Kacper Korpak
0
Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Weszło

Reklama