Królowie rozsypki w akcji: Widzew murowanym kandydatem do podium

redakcja

Autor:redakcja

11 lipca 2012, 11:39 • 2 min czytania

Widzew wyjechał na obóz do Kleszczowa. Jeśli jego 22-osobową kadrę prześledzi rozgarnięty, nieźle zorientowany w realiach Ekstraklasy kibic, powinien kojarzyć dziesięć, góra dwanaście nazwisk. To moje optymistyczne założenie. Widzew stracił już tego lata sześciu zawodników i nie zarobił na nich ANI GROSZA, ale Mroczkowski nie ma do wykonania żadnego ruchu. Nie może zrobić nic poza tym, że rozłoży ręce, a potem grzecznie przytaknie „ok, jak muszą, to niech idą”. Mówi nawet, że się uodparnia i jak mu znów kogoś zabiorą, to on po prostu znajdzie nowych. Prawdopodobnie słabszych.
Widzew rozsypuje się formacja po formacji, pozycja po pozycji. Ledwo zipie. Zamiast zarabiać na piłkarzach, którzy nie byli przecież na tyle beznadziejni, żeby nikt nie chciał się na nich skusić, zmuszony jest oddawać ich jak świąteczne prezenty. Byle uwolnić się od ich milionowych, jeśli liczyć w łącznie, sum kontraktowych. Można zrobić szybką wyliczankę:

Królowie rozsypki w akcji: Widzew murowanym kandydatem do podium
Reklama

Jarosław Bieniuk – odszedł za darmo, zagra w Lechii
Przemysław Oziębała – za darmo, zagra w Górniku
Mindaugas Panka – za darmo, zagra w Ruchu
Bruno Pinheiro – za darmo
Dudu Paraiba – za darmo
Ugochukwu Ukah – za darmo

Każdy z tych piłkarzy coś w Widzewie znaczył. Każdy, nawet Oziębała, miał do odegrania swoją rolę. Dziś jedynym plusem ich odejścia jest ulga dla budżetu. Zejście z zarobków na poziomie 40-55 tysięcy miesięcznie, co bez słowa dodatkowego komentarza pokazuje, jak niepoważna była w ostatnich latach polityka finansowa klubu.

Reklama

Linia pomocy Widzewa wygląda TRAGICZNIE. Atak – słabiutko. Środek obrony prosi o litość. Za chwilę będzie można dojść do wniosku, że najpewniej obsadzoną pozycją jest bramka, dzięki Mielcarzowi, po którym przynajmniej mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać. Na największy transferowy sukces, nawet jeśli do Widzewa za moment dołączy Sebastian Dudek, na dziś wyrasta pozbycie się Jurijsa Zigajevsa (275 minut gry w lidze warte 40 tysięcy miesięcznej pensji).

Po stronie zysków (choć może lepiej nazwać je „nabytkami”) są też:

– Adam Banasiak z Elbląga, ostatniej drużyny pierwszej (drugiej) ligi.
– Adrian Pietrowski z drugoligowej Nielby Wągrowiec.
– Sebastian Radzio, wracający z wypożyczenia do Radzionkowa

Nie liczymy dwójki młodych Brazylijczyków, których od jakiegoś czasu Widzew bezskutecznie próbuje przyuczać do futbolu. Wszyscy przekonują, że obaj mają talent i odpowiednie techniczne inklinacje, ale póki nie zobaczymy ich na boisku chociaż przez minutę, nie będziemy traktować ich poważnie.

W Ekstraklasie trwa heroiczny wyścig, który zespół rozsypie się bardziej. Kto szybciej, kto bardziej spektakularnie. Kto odda więcej istotnych zawodników, nie mając funduszy na godne funkcjonowanie. Zdaje się, że ciągle prowadzi Polonia, ale peleton zaczyna ją doganiać. Na dziś, Widzew ma pewne miejsce na podium tego smutnego konkursu.

PAWEف MUZYKA

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama