Irracjonalne pieniądze dla reprezentantów PZPN

redakcja

Autor:redakcja

19 kwietnia 2012, 23:49 • 2 min czytania

Reklama
Irracjonalne pieniądze dla reprezentantów PZPN

W polskiej piłce – wiadomo – absurd goni absurd. Dzisiaj ogłoszono, jakie pieniądze dostaną reprezentanci PZPN za udział w Euro 2012. I to jest moment by zapytać: a czy zagraliby dwa razy gorzej, gdyby dostali dwa razy mniej? Albo inaczej: czy w ogóle zagraliby gorzej, gdyby nie dostali nawet złotówki? PZPN od lat kilkudziesięciu nie potrafi zbudować np. ośrodka treningowego, natomiast sprawną ręką rozdaje pieniądze za nic. No niestety – za nic, zupełnie za nic. Reprezentanci awansu do imprezy nie musieli wywalczyć, tylko dostali go w prezencie. I jest to prezent… bardzo drogi.
Popatrzmy.

Reklama

Każdy zawodnik dostanie 15 tysięcy euro startowego za mecze fazy grupowej, co oznacza w przeliczeniu blisko 1,5 miliona złotych przeznaczone na wypłaty ZA NIC. W takiej grupie, jaką wylosował PZPN, coś ugrać po prostu trzeba – np. zwycięstwo i remis. Gdyby taki bilans dał wyjście z grupy, piłkarze otrzymaliby łącznie ok. 2,2 miliona euro, czyli jakieś 9,2 miliona złotych.

I teraz zasadnicze pytanie – czy te pieniądze rzeczywiście wpłyną na motywację zawodników? Bo jeśli wpłyną to niestety jest to bardzo smutna informacja. Jeśli zawodnik potrzebuje finansowego bodźca, by dać z siebie wszystko w turnieju rozgrywanym w Polsce – jest to tragedia. Na Boga, czy ktoś w to wierzy? Można mieć złe zdanie o piłkarzach, ale nie aż tak złe! Nikt nas nie przekona, że reprezentant PZPN – nawet jakiś Perquis czy inny Obraniak – nie traktuje tego turnieju jako życiowej szansy i wielkiego honoru. Nikt nas nie przekona, że granie za darmo (albo za jedną dziesiątą obiecanej kwoty – nieważne) znacząco wpłynęłoby na formę zawodników.

To zwykłe, beztroskie rozdawnictwo.

Na pytanie „ile im damy?” odpowiedź powinna być krótka – nic. Jak ktoś nie chce grać za darmo na Euro 2012 – niech nie gra, trudno. Wreszcie poznalibyśmy prawdziwe intencje. Ale przecież wszyscy by grali. Ci piłkarze poważne pieniądze zarabiają w klubach, a nie w kadrze. Na boisku grając przeciwko Rosji nie będą myśleli o kasie. Tę kasę ktoś im wciska, a jak ktoś wciska – to wezmą. Każdy by wziął.

Reklama

Dziewięć milionów złotych – prawdopodobne, że właśnie taka kasa pójdzie na zegarki, torebki, fury itd. A gdyby zainwestować ją rozsądniej? Kasa za MŚ 2002, MŚ 2006, Euro 2008 i teraz Euro 2012. Już by się dawno uzbierało na wspomniany ośrodek treningowy, albo przynajmniej spora część potrzebnej sumy byłaby na koncie.

Tylko kto w związku myśli długofalowo?

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Szymon Janczyk
11
Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Weszło

Reklama