Boenisch zagra przed Euro choć jeden cały mecz, czy powołanie dostanie na „słowo honoru”?

redakcja

Autor:redakcja

12 kwietnia 2012, 16:07 • 2 min czytania

Reklama
Boenisch zagra przed Euro choć jeden cały mecz, czy powołanie dostanie na „słowo honoru”?

Sebastian Boenisch nie zagra w dwóch najbliższych meczach Bundesligi. Taką karę wymierzono mu za czerwoną kartkę w meczu z Borussią Moenchengladbach. Klaus Allofs poinformował, że Werder nie zamierza odwoływać się od decyzji, a więc warto zadać sobie pytanie: czym może skutkować to dla kadry, Smudy i przede wszystkim samego Boenischa? Teoretycznie, może załapać się na dwa ostatnie mecze sezonu z Wolfsburgiem i Schalke, ale w praktyce Thomas Schaaf wcale nie musi ryzykować ponownego wkomponowania go w zespół na finiszu, a tym bardziej wpuszczania od pierwszych minut. W żaden sposób nie da się wykluczyć scenariusza, w którym Boenisch przed zakończeniem sezonu Bundesligi ani razu nie zagra pełnych dziewięćdziesięciu minut.
Smuda oczekiwał, że obrońca Werderu wróci po kontuzji w marcu i jeszcze przed Euro odbuduje formę. Gdy we wtorek wreszcie miał szansę na coś więcej niż skromny epizod, wyleciał z boiska przed przerwą i jego licznik zatrzymał się na siedemdziesięciu minutach gry w pierwszym zespole. Jedyną jakkolwiek miarodajną notę dało mu się wystawić za wyjazdowy remis z Koeln – dostał 4.0, czyli słabo. Oceną za ostatni, „czerwony” występ trudno się sugerować, ale dla porządku przytoczymy – 4.5 w „Kickerze” i 5.0 w „Bildzie” (w skali 1-6).

Reklama

Ale idźmy dalej…

Jeszcze 15 marca Smuda na łamach „Piłki Nożnej” mówił: – Dopóki będzie nadzieja na powrót Sebastiana do dyspozycji sprzed poważnej kontuzji, nie skreślę go. Jest po prostu zbyt dobrym piłkarzem. Wciąż w niego wierzę i jestem przekonany, że jest w stanie dodać jakości naszej drużynie. Dwa tygodnie później na antenie TVP wypowiedział się sam Boenisch. – Selekcjoner powiedział, że jeśli czuję się gotowy na 100 procent, to będę w kadrze na Euro. Jak już wrócę do gry, wszystko będzie w porządku.

Niestety w porządku nie jest. Nadal znajduje się na etapie żmudnego „przypominania sobie” piłki, oswajania się z nią i odbudowywania formy, nie mówiąc o jakimkolwiek rytmie meczowym. Nie da się nawet wykluczyć wersji, że jeśli Boenisch znajdzie się w kadrze na Euro, to pierwszy 90-minutowy występ po półtorarocznej pauzie zaliczy… w którymś z ostatnich sparingów przed turniejem.

Smuda musi mieć tego świadomość i na dzień dzisiejszy, jeśli wyśle mu powołanie, zrobi to na bardzo duży kredyt. Chyba głównie za to, że Boenisch znów jest w stanie podnieść się z kozetki i zasznurować buty.

Reklama

PM

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Szymon Janczyk
10
Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Weszło

Reklama