Budziński: – To był strzał bez wiary, ale się udało

redakcja

Autor:redakcja

04 kwietnia 2012, 21:59 • 1 min czytania

Reklama
Budziński: – To był strzał bez wiary, ale się udało

Marcin Budziński – niepodrabialny! Dzisiaj był najlepszym zawodnikiem Cracovii, ale i tak postanowił w charakterystyczny sposób sam ze sobą pojechać. Poniżej wypowiedzi, których udzielił po spotkaniu z Podbeskidziem (za portalem sport.pl):
– Raczej rzadko trafia Pan do siatki.
Właściwie nigdy. To mój pierwszy prawdziwy gol. Gdy grałem w barwach Arki Gdynia zaliczono mi trafienie w meczu z Piastem Gliwice, ale wówczas piłka się ode mnie odbiła. Potem dziennikarze śmiali się, że strzeliłem śledzioną. Mam osobistą satysfakcję, bo nieczęsto strzelam na bramkę, a co dopiero jakieś gole. To był strzał bez wiary, ale się udało. Zresztą nie miałem wiele czasu na myślenie i dzięki temu trafiłem. Jak mam dużo czasu, to mam sto innych pomysłów. Podanie do Saidiego Ntibazonkizy? Umówiliśmy się przed meczem, że chociaż raz zagram mu prostopadłą piłkę i zrealizowałem obietnicę.

Reklama

Chłopaku, może i masz problem psychiczny, ale chyba powoli stajemy się twoimi fanami.

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Szymon Janczyk
3
Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Weszło

Reklama