Reklama

Polska w pierwszej dziesiątce rankingu FIFA. Co to w praktyce oznacza?

redakcja

Autor:redakcja

01 czerwca 2017, 13:05 • 2 min czytania 60 komentarzy

Zapowiadało się na to od dłuższego czasu – Polska weszła do pierwszej dziesiątki najlepszych reprezentacji świata jak do własnego przedpokoju. A przynajmniej tak wynika z najnowszego rankingu FIFA. W marcu było 12. miejsce, w kwietniu 11., no i w końcu w czerwcu pękła upragniona dycha. Z jednej strony można było to przewidzieć i wielkiego zaskoczenia tu nie ma, ale… że będziemy dzielić dziesiąte miejsce z reprezentacją Hiszpanii? 

Polska w pierwszej dziesiątce rankingu FIFA. Co to w praktyce oznacza?

Nasze plecy oglądają dziś między innymi Włochy, Anglia czy Urugwaj, a przed nami – no może poza Szwajcarią – sama śmietanka. Wygląda to następująco:

Przede wszystkim trzeba tu docenić pracę Adama Nawałki, który obejmował reprezentację, kiedy ta zajmowała dalekie 78. miejsce. Skok w rankingu niejako oddaje skok jakościowy, jaki w ostatnich latach poczyniła nasza drużyna. Ale czy poza samym prestiżem płyną z tego jakiekolwiek korzyści? Póki co specjalnie się na to nie zapowiada…

A to dlatego, że ranking FIFA wykorzystywany jest tylko przy ustalaniu koszyków przed eliminacjami mistrzostw świata oraz fazą grupową turnieju finałowego (rozgrywki organizowane przez UEFA korzystają z inaczej zliczanych rankingów). Na tę pierwszą czynność przyjdzie nam poczekać przeszło dwa lata, a do tej pory wszystko w rankingu może się jeszcze wywrócić do góry nogami. Niedługo jednak czeka nas losowanie grup turnieju finałowego w Rosji i tu faktycznie wysoka pozycja miałaby znaczenie, gdyby tylko udało się nam wbić do pierwszej siódemki. Bo tylko wtedy bylibyśmy losowani z pierwszego koszyka (gospodarz + 7 najlepszych drużyn z rankingu). Jako że na mundialu w jednej grupie nie mogą się znajdować więcej niż dwie drużyny z Europy oraz jedna drużyna z innej federacji, skład koszyków 2-4 nie jest już bezpośrednio zaciągany z rankingu FIFA. Innymi słowy, wysokie 10. miejsce na niewiele może się tu zdać.

Reklama

A zatem póki co cieszmy się zasłużonym prestiżem i samym faktem, że nie musimy przewijać rankingu FIFA w nieskończoność, by odnaleźć polską flagę. Żeby jednak w najbliższym czasie czerpać z tego faktu namacalne korzyści, musielibyśmy dalej wygrywać, bić kolejne rekordy, a także liczyć na potknięcia najpoważniejszych rywali. Inna sprawa, że to naprawdę fajnie, że mamy dziś takie problemy, i że możemy bawić się w takie rozważania. Jeszcze 2-3 lata temu byłoby to zupełnie nie do pomyślenia.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

60 komentarzy

Loading...