Radosław Matusiak o szantażowaniu w Cracovii

redakcja

Autor:redakcja

23 stycznia 2011, 14:14 • 2 min czytania

– W Cracovii byłem szantażowany przez wiceprezesa Jakuba Tabisza i mam na to dowody oraz świadków. Klub do dziś nie zapłacił mi za trzy miesiące. Wiceprezes powiedział, że albo zrzeknę się należnych mi kwot, albo zostanę odsunięty od zespołu i nie będę miał możliwości gry choćby w Młodej Ekstraklasie – opowiada na łamach „Gazety Wyborczej” Radosław Matusiak.

Radku, i tak potraktowali cię ulgowo. Kiedyś – w starych, dobrych czasach – po prostu ktoś by się za ciebie podpisał. Pismo byłoby mniej więcej takie: „Ja, Radosław Matusiak, zwracam się do klubu Cracovia Kraków SSA, o obniżenie mojego wynagrodzenia o 90 procent ze skutkiem natychmiastowym”. Podpisano: „Radosław Matusiak”.

Reklama

A tak bardziej poważnie – każdy, niezależnie od branży, kto oczekuje od drugiej osoby rezygnacji z zarobionych pieniędzy, jest szują. No i złodziejem. Ukradł czyjeś usługi, nie zapłacił. Koniec, kropka. Nieważne w tym momencie, czy wezwał elektryka, kominiarza, poszedł do restauracji czy do burdelu, albo zatrudnił sobie kopacza. Rachunki po sobie się płaci. Gdybyśmy na przykład rozmawiali o branży jeszcze bardziej rozrywkowej niż piłka, mogłoby się to skończyć tak:

Reklama

No i Matusiak przypomniał o jeszcze jednym piłkarzu: – فukasz Mierzejewski przez dwa tygodnie bezskutecznie próbował dostać się do Jakuba Tabisza, by załatwić niezbędną operację. Przemek Kulig jest przez nich niesamowicie męczony. Chłopak nie może grać, nie może trenować z pierwszą drużyną. Dobrze, że jest silny psychicznie, bo ktoś inny na jego miejscu już dawno popadłby w depresję. Tak nie można traktować ludzi. Polski Związek Piłki Nożnej powinien jak najszybciej zainteresować się sytuacją w tym klubie.

No właśnie – Kulig. On kiedyś naprawdę się dobrze zapowiadał. Może ktoś by go jednak odzyskał dla naszego futbolu? Nie to, że jakoś bardzo tęsknimy, ale szkodła chłopaka.

Najnowsze

Liga Europy

Śmierć kibica jak śmierć brata. Ale nie dla fanów ŁKS-u

AbsurDB
14
Śmierć kibica jak śmierć brata. Ale nie dla fanów ŁKS-u
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama