Ulatowski i Bełchatów gubią się w zeznaniach

redakcja

Autor:redakcja

02 lipca 2009, 11:28 • 1 min czytania

Reklama

Trwa burza w szklance wody (czyli nieistotne zamieszanie) w sprawie przejścia Małkowskiego z Odry Wodzisław do Bełchatowa. Ireneusz Serwotka na łamach „PS” stwierdził: – Uważam, że Rafał Ulatowski wykorzystuje stanowisko asystenta selekcjonera kadry do pozyskiwania zawodników do drużyny GKS Bełchatów.
I tu pojawia się problem, bo Ulatowski i Bełchatów chyba nie ustalili wspólnych zeznań…

Ulatowski na łamach futbol.pl: „Nie rozmawiałem z Małkowskim”.
GKS Bełchatów na oficjalnej stronie: „Bulwersującym i całkowicie bezpodstawnym jest mieszanie do całej sprawy trenera Rafała Ulatowskiego, którego rola ograniczyła się jedynie do wydania opinii o zawodniku”.
Ulatowski na łamach „PS”: „Właśnie dlatego zadzwoniłem do Małkowskiego i spytałem, czy chce grać w Bełchatowie. Powiedział, że chce i na tym moja rola się skończyła. Nie jest chyba zbrodnią, że rozmawiałem z piłkarzem przez telefon”.

Hmm… Radzilibyśmy jednak trzymać się jednej wersji. A czy dzwonienie do Małkowskiego to zbrodnia? Nie, to tylko złamanie obowiązujących przepisów.

Reklama

Najnowsze

La Liga

Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Jan Broda
10
Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Weszło