Czegoś tak absurdalnego chyba jeszcze nie widzieliśmy. Przypomina się krzyk „Fryzjera”: „Sędzia, gramy do skutku!”. No ale tym razem naprawdę nie było wiadomo, komu arbiter chce pomóc. Może po prostu marzył, aby stać się gwiazdą youtube’a?
Były reprezentant Holandii otworzył się. „Narkotyki zniszczyły mi małżeństwo”