Onyszko zamknął żonę w piwnicy

redakcja

Autor:redakcja

24 marca 2009, 02:59 • 1 min czytania

Reklama

Kiedyś, jak jeszcze Ebi Smolarek grał w Feyenoordzie, zdarzyło nam się zadzwonić do niego do domu. Chcieliśmy pogadać z jego tatą. Odebrał właśnie Włodzimierz i mówi: – A wy na pewno do Ebiego? Zaraz go obudzę! My na to, że przecież o 14.30 Feyenoord gra mecz, a Smolarek-senior: – No gra. Ale jest dopiero jedenasta!
Tyle tytułem wstępu. Piłkarze mają różne metody, żeby przygotować się do meczów. W Polsce praktykowane są przedmeczowe zgrupowania, natomiast na Zachodzie w bardzo wielu ligach zawodnicy na stadion jadą prosto z domu, dwie godziny przed meczem.

Jednak o metodzie a’la Arkadiusz Onyszko jeszcze nie słyszeliśmy. Wedle policyjnego raportu w dniu bardzo ważnego meczu z FC Kopenhaga pojechał do domu byłej żony, zamknął ją w piwnicy, a potem groził śmiercią. Nieźle! Fritzlem się jednak nie okazał, bo żona z piwnicy wyszła i zawiadomiła policję. Ta zgarnęła naszego bramkarza w szatni, zaraz po meczu. Szkoda, że nie w czasie gry (miała do tego przecież prawo), bo byłaby heca na cały świat. Wyobrażacie sobie? Rzut rożny dla Kopenhagi, a tu do Onyszki podchodzi dwóch smutnych mężczyzn i mówi: – Pan pójdzie z nami!

Teraz Onyszce grozi odsiadka, chociaż na razie dano mu tydzień wolnego – żeby się zastanowił, czy na pewno wsadzanie byłej żony do piwnicy było dla niej najlepszą weekendową propozycją.

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Szef Kolegium Sędziów przemówił po Derbach Trójmiasta. „Pośpiech jest złym doradcą”

Michał Kołkowski
8
Szef Kolegium Sędziów przemówił po Derbach Trójmiasta. „Pośpiech jest złym doradcą”

Weszło