Za tydzień Leo Beenhakker roześle powołania na mecz z Irlandią Północną. Nie ma co spodziewać się rewolucji, bo nasz narodowy dziadek jest do swoich koncepcji mocno przywiązany. Wydaje się jednak, że albo dla Jelenia, albo dla Saganowskiego miejsce w kadrze znaleźć się musi, skoro Euzebiusz Smolarek z meczami piłkarskimi ma mniej więcej tyle samo wspólnego, co wy – ogląda je z boku. A biorąc pod uwagę jeszcze kontuzje Błaszczykowskiego i Łobodzińskiego, niewykluczone, że Jeleń może być też powołany jako prawy pomocnik. Ale to chyba byłoby akurat marnowanie jego formy strzeleckiej.
W każdym razie Jeleń odkąd wyleczył kontuzję błyszczy w każdy meczu. Teraz znów strzelił gola, już szóstego w sezonie (na 15 rozegranych meczów). Marek Saganowski w Southampton też spisuje się znakomicie – odkąd wrócił z wypożyczenia do Aalborga, trafia regularnie. Również uzbierał sześć bramek.
Co do Jelenia – nie mamy żadnych wątpliwości, należy mu się kadra i już. Z Saganowskim problem jest trochę większy, bo po pierwsze – jest trochę mniej uniwersalny niż zawodnik Auxerre (a w ataku są przecież także Brożek i Lewandowski), a po drugie – jego dotychczasowe statystyki w kadrze są, że tak się łagodnie wyrazimy, kiepskie. No ale chyba nie ma co się sugerować przeszłością, tylko brać tych, którzy AKTUALNIE są w formie. Czyli – skoro „fucking Wichniarek” odpada – czwórka napastników powinna być taka: Brożek, Lewandowski, Jeleń, Saganowski.
Ktoś z was ma jakieś wątpliwości? Zapraszamy do udziału w sondzie.
PS. Na szczęście powołania dla Tomasza Zahorskiego mamy chyba z głowy dzięki Henrykowi Kasperczakowi, który posadził nasz zadowolony z siebie „international level” na ławce rezerwowych. Heniu, naprawdę, jesteśmy zobowiązani!
FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT