Nie mamy głowy na drugą połówkę

redakcja

Autor:redakcja

09 października 2016, 12:11 • 2 min czytania

Reklama
Nie mamy głowy na drugą połówkę

Pierwsze połowy w ostatnich czterech meczach: 6:1 do przodu. Drugie połowy: 1:5 w ryj. Mistrzowie otwarć, później wciągani przez peleton. Oto prawdziwie polski dylemat: czego nam brakuje, by dać sobie radę z drugą połówką? Kondycji? Doświadczenia? A może chodzi o błędy taktyczne? Coś nam podpowiada, że ten jeden jedyny raz w historii futbolu, nie da się wszystkiego zrzucić na brak szczęścia.

Reklama

Ze Szwajcarią prowadzimy 1:0, kończy się na 1:1, oddychaniu rękawami, profesurze w karnych. Z Portugalią prowadzimy 1:0, kończy się na 1:1, oddychaniu rękawami, brakiem szczęścia w jedenastkach. Z Kazachstanem od totalnej kontroli i 2:0 aż do totalnego chaosu, straty punktów. Z Danią nawet 3:0 nie ustrzegło nas przed nerwową końcówką – niektórzy już się śmieją, że z Armenią mecz zacznie się na poważnie dopiero przy 4:0. Nasza reprezentacja jest trochę jak gość, który umie zarobić pieniądze, ale potem wszystko trwoni, czasem wręcz kuriozalnie, powiedzmy – na spojler do Żuka i tonę andrutów.

Problem reprezentacji jest czytelny – nie umiemy dowieźć prowadzenia. To skarb, którego nie potrafimy obronić przed kradzieżą, a może nawet garb, który ogranicza nam ruchy. Tak jakby prowadzenie zamiast nas uskrzydlać, dodawać pewności siebie, pętało nam nogi. Ile razy słyszeliśmy: Polska prowadzi, więc może robić to, co lubi – zaczaić się i się w szybkie kontry. Tragedia to gdy musimy gonić wynik, bo na lekcjach ataku pozycyjnego polski piłkarz wagaruje. Widać i tutaj kadra Nawałki musi być na opak ze wszystkim, do czego przez lata się przyzwyczailiśmy.

Nie wierzymy, by chodziło o problemy fizyczne. Przecież to są piłkarze z topowych klubów, gdzie musisz być gladiatorem, a gra co trzy dni na pełnych obrotach jest rutyną. Dlatego pozostają tylko dwie opcje – głowa i taktyka. Mentalnie może nam ciążyć prowadzenie, na zasadzie – teraz my już musimy, oni tylko mogą. Względnie cofamy się zbyt głęboko, zostawiamy zbyt wiele miejsca i mamy piłkę zbyt rzadko, co najlepszej od lat personalnie reprezentacji Polski raczej przeszkadza. Uwydatnia jej braki, nie pozwala pokazać atutów, którymi jest  – po prostu – umiejętność gry w piłkę.

Problem jest i to poważny, ale to też problem, który łatwo wskazać. Zwykle Polska była kłębowiskiem kłopotów, trudno było złapać za łeb choćby jeden, a często jak już się go ścięło, wyrastały trzy nowe. Tutaj jest praca domowa do odrobienia, a nie straceńcza misja w karkołomnym stylu mission impossible.

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
16
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama