Trudne początki Dudy – zamiast piłki kozetka u lekarza

redakcja

Autor:redakcja

24 sierpnia 2016, 15:25 • 2 min czytania

Trudne początki Dudy – zamiast piłki kozetka u lekarza

Zaraz po ogłoszeniu transferu Ondreja Dudy do Herthy było wiadomo, że gość sobie tam poradzi, jeśli zagrają dwa czynniki – razem z nim do Niemiec dojedzie zgubiona gdzieś głowa i uniknie kontuzji. Jak jest z pierwszym, nie wiemy, choć ściskamy gorąco kciuki. O urazach natomiast możemy już coś powiedzieć i niestety nie mamy dobrych wiadomości.

Reklama

Duda nie gra, bo się leczy. Problemy przyszły już zaraz po transferze, kiedy to Słowak nabawił się urazu kolana – miał pauzować niby tylko cztery tygodnie, ale wiadomo, że każda przerwa w okresie przygotowawczym jest dla piłkarza mocno bolesna. Szczególnie, jeśli dopiero przychodzi do zespołu i to za sporą przecież sumę. Duda na pewno chciał asystować, dryblować, jednym słowem pokazać się, ale jak na razie pokazać mógł jedynie na kolano i powiedzieć, że go boli.

No dobra, ale skoro miał być na aucie cztery tygodnie to już niedługo wróci do zespołu, prawda? Niestety nie – uraz się przeciąga, nowe rokowania znów mówią o blisko miesiącu przerwy. O co tam właściwie chodzi? Otóż w kolanie piłkarza zbiera się zbyt dużo wody, co uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie na boisku.

Reklama

Początkowo do tego urazu podchodził spokojnie nawet sam trener, Pal Dardai. – Duda ma drobne problemy z kolanem i musimy go oszczędzać. Jesteśmy ostrożni, ale to raczej nic poważnego – mówił szkoleniowiec na początku sierpnia. – Wcześniej myśleliśmy, że wszystko jest w porządku, ale piłkarz cały czas ma problemy z kolanem. W efekcie nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy będę mógł wystawić go do gry. Najpierw musi zacząć regularnie trenować z drużyną – to już cytat z połowy miesiąca. I teraz najnowszy, gdy okazało się, że Duda jeszcze trochę nie pogra: – Nie ma sensu próbować znowu i znowu. Musimy czekać na zielone światło od lekarzy.

Chyba trochę zaczyna go ta cała sytuacja irytować, tym bardziej, że Hercie początek sezonu wyszedł średnio. Berlińczycy odpadli już z Ligi Europy (porażka z Broendby), a w Pucharze Niemiec wymęczyli bułę z trzecioligowym Jahn Regensburg, wygrywając dopiero po karnych. Duda miał pewnie pomóc zespołowi już wtedy, ale zwyczajnie nie był w stanie.

Paradoksalnie, to też średnia informacja dla Legii – wiadomo, że reklamacja nie obowiązuje i widziały gały, co brały, ale warszawianie potrzebują w końcu przykładu piłkarza, który po ich szkole poradził sobie na Zachodzie. Wypada więc, poza tym też tak po ludzku, życzyć Dudzie szybkiego powrotu do zdrowia.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama