Reklama

PZPN trzeba pisać złotymi zgłoskami – kpi wąsacz

redakcja

Autor:redakcja

25 lipca 2008, 15:21 • 2 min czytania 0 komentarzy

Jesteśmy wielkimi zwolennikami blogów, ale… nie wszystkich. Na przykład na Jerzego Engela jako człowieka jesteśmy uczuleni i na jego pisaninę też. Pierwszy wąs polskiej piłki od dawna kojarzył nam się ze wszystkim co najgorsze, a z czasem okazało się, że ojcem korupcji jest w sensie dosłownym – odkąd jego syn pojechał do Wrocławia nie po to, by się spotkać z państwem Gucwińskich. I bardzo nas wkurza, gdy pan JE (zwany także „osiem minut”) pręży się przed kamerami i opowiada o zwalczaniu korupcji. Niektórzy mają naprawdę krótką pamięć.
Engel to cyniczny gracz, przebiegły i bezczelny, robiący wszystko w białych rękawiczkach. W dodatku ten jego ton głosu – mógłby dzieciom bajki w przedszkolach opowiadać – sprawia, że jest postrzegany jako człowiek dobroduszny. I to nas wkurza najbardziej. Bo np. jaki jest Janusz Wójcik każdy widzi i każdy wie. A Engel się kamufluje i to dość skutecznie. Opowiada jakieś bzdury, że wygrywał dzięki słonikom na szczęście, albo starej jesionce, nazywanej fartownym płaszczem. Strach pomyśleć, co jeszcze przed meczem było w kieszeniach.

Tym razem na swojej stronie (jerzyengel.pl – ciekawe czy wykupił już domenę jerzye.pl) napisał:
„PZPN został ostatnią instancją, która bez żadnych podtekstów realizuje walkę z korupcją w piłce nożnej. Wreszcie zrozumiały to media i po raz pierwszy od długiego czasu stanęły ramię w ramię ze Związkiem. Kto jest odpowiedzialny za większość ligowego bałaganu zrozumieli wreszcie kibice i może jest to najwłaściwszy moment aby zakończyć przyśpiewki nieprzyjemne dla PZPN, które jeszcze od czasu do czasu słychać podczas meczów. A już napewno w takich miastach jak Gliwice, Białystok czy Gdynia nazwa PZPN powinna być pisana od dzisiaj złotymi zgłoskami”.

PZPN trzeba pisać złotymi zgłoskami – kpi wąsacz

Złotymi zgłoskami? Walka z korupcją? Ile trzeba mieć w sobie pogardy dla faktów, ile zwykłego zakłamania, żeby coś takiego napisać. Gdyby PZPN realizował walkę z korupcją, to musiałby się rozwiązać, a wówczas E. wraz z kolegami z pracy sprzedawaliby sznurowadła na warszawskich przystankach tramwajowych. Gdyby PZPN walczył z korupcją, to syn Jerzego Engela byłby zawieszony. I tak dalej… Gdyby w Polsce obowiązywały kary za tupeciarstwo, Engel dostałby dożywocie.

Nazwy PZPN nikt nie zapisze złotyki zgłoskami. Wręcz przeciwnie, jak Polska długa i szeroka, tak od pierwszych meczów – kiedy już się wreszcie rozpoczną – wszyscy kibice krzykną: „Jebać, jebać PZPN”.

Będzie mniej więcej tak…

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...