Kto wreszcie pogoni tego bezczelnego niedorzecznika?

redakcja

Autor:redakcja

12 lipca 2008, 14:18 • 3 min czytania

Reklama
Kto wreszcie pogoni tego bezczelnego niedorzecznika?

W PZPN ludzi o niskich kwalifikacjach do zawodu jest cała masa. Ale nawet na ich tle wybija się Zbigniew Koźmiński, od jakiegoś czasu bezczelny rzecznik prasowy. Przygotowanie do zawodu? Zapomnijcie, żadne. Z mediami miał tyle wspólnego, że dziennikarze chętnie cytowali jego durne wypowiedzi. Teraz dokonuje prawdziwych cudów – jako osoba odpowiedzialna za wizerunek związku ośmiesza działaczy PZPN bardziej niż ośmieszyliby się sami. Najnowszy jego komentarz do absurdalnie drogich cen biletów na mecz Polska – Słowenia we Wrocławiu: – Chcieliśmy kapitalizm to mamy.
Z zawodu to działacz-dyrektor. Czyli nic nie robi, jak go pogonią w jednym miejscu, to siada na wysokim stołku w innym. Teraz uznano, że będzie rzecznikiem, bo jest wygadany i jak już coś powie, to nie będzie trzeba dzwonić do Listkiewicza. A taki był problem z poprzednim rzecznikiem Michałem Kociębą – nikogo nie interesowało co ma do powiedzenia.

Reklama

Pod tym względem Koźmiński jest lepszy – coś tam mówi. Dla dziennikarzy jest wręcz idealny – mówi tak, że jeszcze łatwiej krytykować cały związek. Ale chyba nie taki był ogólny zamysł? Buta i tupet niedorzecznika jest coraz bardziej irytujący. Gdy spytano go, czy to prawda, że do szpitala trafił Leo Beenhakker, Koźmiński odparł: – A co mnie on obchodzi?

Wyobrażacie sobie, że do szpitala trafia np. minister spraw zagranicznych, a rzecznik rządu pyta: – A co mnie on obchodzi? Albo że problemy ze zdrowiem ma prezes PZU, na co rzecznik tej firmy stwierdza: – Mam to gdzieś… Taki brak profesjonalizmu połączony ze zwykłym chamstwem możliwy jest tylko na Miodowej. W normalnej firmie po czymś takim zostałby wywalony na zbity pysk. Na zbity pysk!

Ale takie kwiatki mamy co miesiąc. Teraz najnowszy, z biletami. Na zapyziałym stadioniku we Wrocławiu za obejrzenie meczu kategorii C zapłacić trzeba będzie nawet 300 złotych. Pisaliśmy o tym tutaj (kliknij). Jak to wytłumaczył Koźmiński? – Takie spotkanie to towar luksusowy. Poza tym tyle lat walczyliśmy o kapitalizm, to go mamy – stwierdził. Czy kapitalizm oznacza okradanie ludzi? I co to jest towar luksusowy? Przegniły dach? Ł»enujący poziom sportowy? Brudne krzesełka? Towar luksusowy to jest mecz reprezentacji Niemiec na wspaniałym stadionie – najdroższy bilet kosztuje 180 złotych.

Może to z nami jest coś nie tak, ale jak czytamy wypowiedzi Koźmińskiego to wzbiera w nas agresja. Pamiętacie co powiedział przed Euro 2008 na temat skandalicznego podziału biletów? – Działacze – jak wy, dziennikarze, ich określacie – to też są kibice reprezentacji. Czy ludzie, którzy społecznie całe swoje życie poświęcają piłce, to są gorsi kibice od tych, co mają puszkę piwa czy flaszkę za pasem? – stwierdził. Tak właśnie podsumował kibiców – ci co mają flaszkę za pasem.

Reklama

Panie Koźmiński, sprzedaj pan ten wiejski złoty łańcuch na jakimś bazarze i wyjedź pan za to na jakieś wczasy last minute do Tunezji, żebyśmy choć przez chwilę nie musieli pana słuchać…

Fot. W.Sierakowski

Najnowsze

Reklama
La Liga

Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Braian Wilma
2
Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Weszło

Reklama