Noc rekordów w Stanach. Tam na nudę nikt nie narzeka!

Piotr Tomasik

19 czerwca 2016, 12:59 • 3 min czytania

Reklama
Noc rekordów w Stanach. Tam na nudę nikt nie narzeka!

Mistrzostwa Europy we Francji skutecznie przykrywają wszystkie inne piłkarskie wydarzenia – począwszy od transferów, a skończywszy na mistrzostwach, które równolegle odbywają się na innym kontynencie. Jednak Copa America Centenario wkracza w taką fazę, że chyba trzeba poważnie rozważyć zorganizowanie piłkarskiego maratonu, obejmującego również nocne półfinały i mecze fazy medalowej tej imprezy. Tym bardziej, że czasami dzieją się tam rzeczy – hm – niebywałe. 

Reklama

Ochoa – Aguilar, Araujo, Moreno, Layun – Herrera, Guardado, Duenas, Lozano, Corona – Hernandez. Rezerwowi: Pena, Jimenez i Reyes. Trener: Juan Carlos Osorio. W Meksyku nazywa się tę piętnastkę: zaginieni w Santa Clara. To właśnie w tym mieście rozgrywany był ćwierćfinał z reprezentacją Chile, po którym szydzi się, że meksykańscy piłkarze w ogóle nie wyszli na boisko, ot, np. wybrali zwiedzanie Doliny Krzemowej. Ale to tak naprawdę śmiech przez łzy. Meksykanie – którzy na turnieju w USA byli wspierani przez kibiców tak mocno, że mogli poczuć się jakby grali u siebie – od dziś już dokładnie wiedzą, jakie uczucia towarzyszyły Brazylijczykom na ostatnim mundialu, gdy Niemcy pakowali im kolejne gole. Każdy z nich był jak strzał prosto w pysk.

Porażka 0-7.

Kompletnie niewytłumaczalna, biorąc pod uwagę zarówno porównanie klas obu zespołów, jak i dotychczasową formę na mistrzostwach. Meksyk już na początku pokonał reprezentację Urugwaju, odprawił Jamajkę, ze starcia z Wenezuelą wyniósł dokładnie to, co chciał – pierwsze miejsce w grupie. Chile? Porażka z Argentyną, trzy punkty wyszarpane Boliwii po rzucie karnym w doliczonym czasie gry i całkiem wyrównany mecz z tą samą Panamą, którą Argentyna ograła jadąc w trybie energooszczędnym 5-0. To był tak tak naprawdę pierwszy dobry mecz Vidala i spółki na tym turnieju.

To największa klęska w historii  – grzmią Meksykanie. Co prawda nie zapomnieli o 0-8 z Anglią w meczu towarzyskim z 1961 roku czy porażce na mundialu w 1978 roku (o-6 z RFN), ale dominuje przeświadczenie, że tej drużynie – w przeciwieństwie do wymienionych – po prostu nie wypadało przerżnąć w ten sposób. Dlatego nie dziwi fakt, że selekcjoner po tym meczu nawet nie starał się robić dobrej miny: – Zagraliśmy żenująco. Chciałbym z całego serca przeprosić naszych kibiców, chciałbym prosić o wybaczenie ludzi w Meksyku. Przynieśliśmy wam wstyd. 

Reklama

Załatwił ich Eduardo Vargas, strzelec czterech goli. Ciekawy przypadek. W zeszłym sezonie jako piłkarz QPR strzelił tylko trzy gole w Premier League, po czym do spółki z Jose Paolo Guerrero został królem strzelców Copa America. W trakcie ostatniej kampanii tylko dwa razy trafił dla Hoffenheim w Bundeslidze, a na turnieju w narodowych barwach zapakował już łącznie 6 goli i zmierza po kolejną koronę.

Jego głównym rywalem w tym wyścigu jest Leo Messi. W ćwierćfinale z Wenezuelą Argentyńczyk dołożył trafienie (prócz tego zaliczył dwie asysty, jego drużyna wygrała 4-1) do hat-tricka wbitego Panamie i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Ale bramka wbita w 60. minucie była istotna z innego powodu. 28-letni Messi wyrównał dzięki niej rekord liczby goli zdobytych dla Albicelestes. Obecnie z 54 trafieniami zajmuje miejsce na tronie obok Gabriela Batistuty. Ale nie ma wątpliwości, że już lada moment będzie zasiadał na nim samodzielnie, a swój rekord zdąży wyśrubować do tego stopnia, że przetrwa on następne kilkadziesiąt lat.

Reklama

Pierwszą okazję ku temu będzie miał już w meczu półfinałowym z USA (22.06., g. 3.00). W drugim ze spotkań Kolumbia zmierzy się z Chile (23.06., 2.00). Oj, warto będzie zarwać te dwie nocki.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama