Tak sądziliśmy – że o sytuacjach z meczu Górnika Zabrze z Wieczystą (2:1), tych kontrowersyjnych, będzie się sporo mówić po zakończeniu spotkania. Nie zawiedliśmy się. Rafał Rostkowski, były sędzia międzynarodowy, a obecnie ekspert TVP Sport, jest przekonany, że sędziowie pomogli zespołowi z Zabrza. Mało tego – na bazie sytuacji z końcówki stawia też wniosek, że oni w zasadzie wypaczyli wynik meczu.
Górnik wygrał na własnym stadionie 2:1, ale długo męczył się przy remisie 1:1, a gola zdobył w ostatniej minucie. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w drugiej połowie, kiedy jeszcze był remis. Goście ruszyli z akcją, piłkę dostał Lisandro Semedo. A później? Tak opisaliśmy to w meczowej relacji:
„W polu karnym gospodarzy doszło do starcia Erika Janży z Semedo. Zawodnik Wieczystej upadł – powtórki pokazały, że obrońca Górnika nie trafił w piłkę, ale jednocześnie Semedo w sprytny sposób, jakby świadomie, wpada w jego nogi. Sędzia Myć najpierw nie podyktował rzutu karnego i jednocześnie pokazał piłkarzowi Wieczystej drugą żółtą kartkę, co oznaczało czerwoną. Później podszedł do asystenta, porozmawiał z nim i zmienił zdanie. Wycofał się z tej kartki. Ale karnego nie podyktował. Nie podbiegł nawet do monitora, by obejrzeć sytuację”.
Rafał Rostkowski grzmi po meczu Górnik Zabrze – Wieczysta: Dwa błędy sędziego w jednej akcji
Rafał Rostkowski, obecnie ekspert TVP Sport, jest w swojej analizie bezlitosny dla sędziego Mycia, ale również dla Piotra Urbana, który siedział w centrum VAR. Według eksperta, rzut karny dla Górnika był oczywisty.
„Mając już wiedzę przekazaną przez sędziego asystenta Majewskiego, sędzia Myć powinien przeprowadzić logiczne rozumowanie i wyciągnąć wniosek, że skoro Semedo nie symulował, lecz przewrócił się w wyniku postępowania Janży, to wślizg obrońcy Górnika należy uznać za faul i w związku z tym trzeba podyktować „jedenastkę” dla Wieczystej. Ewentualnie Myć mógł sam zainicjować weryfikację tego zdarzenia na monitorze, żeby przekonać się lub upewnić, co stało się naprawdę. Z nieznanych powodów Myć żadnej takiej decyzji nie podjął” – pisze Rostkowski.
Mycia do obejrzenia sytuacji nie przekonywał również siedzący w centrum VAR Piotr Urban, który dysponował różnymi powtórkami. A sytuacja, według Rostkowskiego, jest oczywista do oceny.
„Po pierwsze Janża, już w trakcie wślizgu, podniósł swoją lewą nogę podstawiając ją jeszcze wyżej i tuż pod prawą nogę Semedo, czym dodatkowo utrudnił albo uniemożliwił rywalowi bieg za piłką lub chociaż przeskoczenie nad zawodnikiem Górnika. Dodatkowo – po drugie – Janża w wyniku wślizgu uderzył sunącym po murawie ciałem w lewą stopę Semedo w taki sposób, że wykręciła się w bok w sposób uniemożliwiający normalny bieg” – dodał ekspert TVP.
Rostkowski w swoim tekście przekonuje również, że wypaczony został całościowo wynik spotkania, bo rzut wolny, który w ostatniej minucie Janża zamienił na bramkę, gospodarzom się nie należał.
„W 88. minucie, podczas akcji ofensywnej, Janis Antiste z Górnika przyjął piłkę ręką. Tego sędzia Myć nie zauważył. Następnie Antiste podał do Sondre Lisetha, który prowadził piłką, a następnie przewrócił się, gdy poczuł, że Duje Dujmović swoją lewą ręką dotknął jego lewej ręki. To dotknięcie absolutnie nie było faulem. Sędzia dał się jednak nabrać, pomylił w tej akcji po raz drugi i podyktował rzut wolny” – czytamy.
Przypomnijmy – po porażce trener Wieczystej, Żeljko Kopić, został zwolniony. Poprowadził zespół ledwie w ośmiu spotkaniach, w których zdobył tylko dwa punkty.
Fot. Newspix.pl