Widzew Łódź wreszcie wygrał! Zrobił to dopiero drugi raz w sezonie i pierwszy raz na własnym boisku. Łodzianie zgarnęli trzy punkty po niemal trzech miesiącach czekania, a po ograniu 3:0 Pogoni Szczecin głos na konferencji zabrał Mateusz Stolarski. Trener Widzewa nie ukrywał, jak wiele znaczą te trzy punkty dla całej drużyny, ale jednocześnie nieco tonował optymistyczne nastroje. Zaznaczył, że teraz czas na wygraną na wyjeździe.
Dla Stolarskiego to było siódme spotkanie w roli trenera Widzewa. Po czterech remisach i dwóch porażkach wreszcie odniósł zwycięstwo. W dodatku – dość przekonujące, bo Widzew w drugiej połowie mógł się podobać, zwłaszcza po prawej stronie. Dwie bramki zdobyli stoperzy: Steve Kapuadi i Przemysław Wiśniewski, a trzecią dołożył skuteczny ostatnio Karol Świderski.
Mateusz Stolarski, trener Widzewa Łódź: Jestem dumny z Przemka Wiśniewskiego. Życie mu oddało
– Cieszymy się z tego zwycięstwa. Cieszymy się ze zdobycia trzech punktów, ale też ze sprawienia radości kibicom. Dodatkowo, pokonaliśmy zespół, który nie leżał Widzewowi w przeszłości. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. Musimy teraz zachować spokój – powiedział po meczu Stolarski.
Zapytany o pierwszą połowę, która wyglądała jednak tak sobie, szkoleniowiec przyznał, że w piłkarzach mocno siedziały ostatnie słabe wyniki i była to w dużej mierze kwestia mentalna.
– Było dużo chaosu, który wynikał z serii meczów bez zwycięstwa. Trochę nas to puściło wraz z upływem spotkania, np. po golu na 2:0. Dużo pracy jest nadal przed nami. Musimy teraz iść po kolejne zwycięstwo, na wyjeździe, i zacząć bardziej regularnie punktować – dodał Stolarski.
Nie ukrywał też, jak wiele znaczy ta wygrana, właśnie dla głów zawodników. – Kamień spadł nam z serc. Doszliśmy jako zespół do momentu, w którym wiele rzeczy wykorzystywaliśmy do budowania charakteru oraz mentalu. Po prostu do kolejnego kroku potrzebowaliśmy trzech punktów – powiedział.
W drugiej połowie na boisku pojawił się Przemysław Wiśniewski, który zastąpił narzekającego na uraz Ricardo Visusa. Reprezentant Polski spisał się świetnie, interweniując kilka razy w obronie i zdobywając efektowną bramkę na 3:0.
– Nikt nie ma u mnie abonamentu na granie. Nazwiska, uznawane tutaj za większe, miały momenty, w których uważałem, że powinni zacząć mecz na ławce. Jestem dumny z postawy Przemka Wiśniewskiego. Pokazał, że jest piłkarzem, który nie zmienia nastawienia przez pryzmat swojego ego, tylko jest dla drużyny. Wiedział albo domyślał się wcześniej w tygodniu, że może zacząć na ławce, ale jego nastawienie przed meczem i motywacja drużyny były bardzo wysokie. Postawa, liczba zablokowanych strzałów, odbiory Przemka robiły wrażenie, a dodatkowo jeszcze strzelił gola i mógł świętować, że żona jest w ciąży. Bardzo się z tego cieszę. Życie mu oddało za jego postawę w ostatnich dniach – ocenił szkoleniowiec.
Stolarski mówi o wyjazdowym zwycięstwie, ale nie będzie o to tak łatwo. W kolejnym meczu ligowym, po przerwie na mecze reprezentacji, Widzew zagra w Częstochowie z Rakowem. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 22 listopada o godz. 12.15.
Fot. Newspix.pl