Real Madryt pokonał na Estadio Mestalla Valencię i awansował na drugie miejsce w tabeli. Teraz Królewscy czekają na to, co w hicie kolejki zrobi Barcelona i Atletico. Czekać spokojnie nie mogą natomiast podopieczni Javiera Aguirre. Nietoperze wciąż znajdują się w strefie spadkowej i z taką grą, będą miały ogromne problemy z utrzymaniem się w lidze hiszpańskiej.
Antyfutbol prezentuje Pablo Maffeo
Początek spotkania nie miał zbyt wiele do czynienia z piłką nożną. Od pierwszych minut oglądaliśmy ciągłe przewinienia Valencii. Podopieczni trenera Javiera Aguirre zamiast tworzyć sobie własne okazje do zdobycia bramki, woleli skupić się na utrudnianiu życia piłkarzom Realu. Ekspertem od tych zagrań był zdecydowanie Pablo Maffeo. Naprawdę niesamowite, że Argentyńczyk nie obejrzał żółtej kartki za swoje „występki”.
W 19. minucie dopiero pierwszy raz mogliśmy obejrzeć coś, co przypominało grę w piłkę nożną. To wtedy po błędzie Tchouameniego, do piłki dopadł Aaron Mayol. Wychowanek Valencii nie zastanawiał się i uderzył na bramkę Courtoisa. Trzeba przyznać, że nie był to najgorszy strzał, ale żeby pokonać Belga, trzeba zrobić nieco więcej. W tym przypadku piłka została odbita na rzut rożny. To nie był koniec problemów Królewskich, bo to właśnie po tym stałym fragmencie gry padła bramka. Na szczęście dla podopiecznych Jose Mourinho, jeden z zawodników Nietoperzy znajdował się na pozycji spalonej.
Następnie znów głównym bohaterem meczu był Pablo Maffeo. Obrońca najpierw niezainteresowany piłką wpadł, jak taran w Marca Cucurellę. Efekty? Tak, dobrze myślicie, bez kartki. Cud, że sędzia odgwizdał rzut wolny. Nawet tak pobłażliwy arbiter, jak Francisco Maeso w końcu nie wytrzymał i wręczył Argentyńczykowi kartkę za faul na Mbappe. Wszystko super, ale to powinna być już kartka numer trzy dla byłego gracza Mallorci.
Szybka reakcja Królewskich
Tuż po tych wydarzeniach z rzutu wolnego uderzał Kylian Mbappe. Francuz uderzył wprost w mur, ale można to nazwać swego rodzaju asystą. Piłka odbiła się od obrońców Valencii i trafiła wprost pod nogi Federico Valverde. Urugwajczyk jest ekspertem od uderzeń z dystansu, więc nikogo nie dziwiło, że po jego precyzyjnym strzałem na tablicy wyników pojawił się rezultat 0:1.
Kolejny efektowny gol Valverde! Real prowadzi z Valencią!
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/kfk01HKy4W https://t.co/pZTUE5EYpq
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Na drugie trafienie Real musiał poczekać zaledwie osiem minut. Bellingham wszedł w pole karne, podprowadził piłkę do linii końcowej boiska i dośrodkował. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Nietoperzy i spadła pod nogi Ardy Gulera. Turek przy takich okazjach raczej się nie myli. Mocny strzał pod poprzeczkę i Królewscy mieli już dwubramkowe prowadzenie.
1️⃣1️⃣ Arda Güler reaches 11 G/A this season with goal + assist tonight. 🇹🇷
⚽🅰️ vs Valencia
🅰️ vs Racing Santander
❌ vs Barcelona
⚽ vs Leipzig
⚽ vs Sevilla
🅰️🅰️ vs Roma https://t.co/pPenzugJ2K— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) November 7, 2026
Dla Gulera było jednak mało. Tuż przed końcem pierwszej połowy spróbował zdobyć kolejne trafienie. Tym razem jego strzał z dystansu powstrzymał Stole Dmitrievski.
Real i jego pełna dominacja. Valencię było stać tylko na… czerwoną kartkę
W drugiej połowie nie było już wątpliwości, kto jest zdecydowanie lepszy w tym meczu. Real z każdą kolejną minutą przejmował jeszcze większą kontrolę nad meczem. W 55. minucie wkład w postaci liczby chciał mieć w tym meczu Ibrahima Konate. Były stoper Liverpoolu posłał znakomitą piłkę za plecy defensywy Valencii, ale jego znakomitą robotę zmarnował popisowo Arda Guler, który przegrał rywalizację sam na sam z Dmitrievskim.
Dopiero w 67. minucie ekipa trenera Javiera Aguirre przypomniała sobie, że w meczu można też atakować. Strzał Danjumy nie zaskoczył jednak Courtoisa. Dalej wróciliśmy do standardów panujących tego dnia na Estadio Mestalla. Na kwadrans przed końcem meczu Kylian Mbappe postanowił, że też wypada coś dzisiaj dołożyć. W sytuacji sam na sam minął ekspresowo bramkarza rywali i skierował futbolówkę do pustej bramki. Duże podziękowania musi wysłać do Ardy Gulera. Bez znakomitego podania Turka, tego gola by po prostu nie było.
Kylian Mbappe nie zwalnia tempa! Francuz trafia na 3:0 dla Realu
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/kfk01HK0fo https://t.co/qy8MaW2xx9
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Końcówka meczu to powrót do pierwszych minut starcia. Na boisku znów zrobiło się agresywnie. Najpierw czerwoną kartkę za wślizg powstrzymujący Kyliana Mbappe przed wyjściem na czystą pozycję, otrzymał Jose Gaya. Kilka minut później kartkę otrzymał także Kylian Mbappe. Francuz był pociągany za koszulkę przez Pepelu i przy okazji za bardzo popracował łokciem. Efekty? Obaj panowie zostali „poczęstowani” przez sędziego „żółtkiem”.
Więcej emocji już nie otrzymaliśmy. Real wygrał z Valencią i zrównał się (być może tylko do jutra) punktami z Barceloną. Dla Jose Mourinho i spółki było to ósme zwycięstwo z rzędu. Trzeba przyznać, że rozkręca nam się The Special One.
🚨🇪🇸 Real Madrid have WON 8 matches in a row in all competitions! 🤩
✅ 1-0 win vs Villarreal
✅ 4-3 win vs Roma
✅ 4-1 win vs Sevilla
✅ 4-1 win vs RB Leipzig
✅ 2-1 win vs Barcelona
✅ 3-0 win vs Racing Santander
✅ 3-2 win vs AEK Athens
✅ 3-0 win vs Valencia https://t.co/3s2QBLuauu— EuroFoot (@eurofootcom) November 7, 2026
Valencia – Real Madryt 0:3 (0:2)
- 0:1 – Federico Valverde 28′
- 0:2 – Arda Guler 36′
- 0:3 – Kylian Mbappe 75′
Fot. Newspix