Dwa punkty w ośmiu meczach – oto dorobek Żeljko Kopicia w roli trenera Wieczystej. I prawdopodobnie na tym się skończy, bo nie sądzimy, by szkoleniowiec zespołu z Krakowa przetrwał przerwę na kadrę. W Zabrzu jego zespół walczył, stawiał się Górnikowi i długo utrzymywał remis 1:1. Miał też fantastycznego w bramce Mateusza Kochalskiego, ale ostatecznie przegrał, po golu z ostatniej minuty. Dużo będzie się mówić o sytuacji w polu karnym Górnika i potencjalnym karnym dla Wieczystej. Według nas decyzja sędziego Mycia jest trochę nielogiczna.
Przed spotkaniem, choć oba zespoły dzieliło w tabeli aż 20 punktów, trener Górnika wypowiadał się pozytywnie o potencjale Wieczystej. – Naprawdę trzeba powiedzieć, że mają jakość, dobre nazwiska, dużo jest tam chłopaków, którzy pokazali już sporo w Polsce. Musimy uważać, bo gdy patrzymy na ich statystyki, szczególnie w ofensywie, to mają je ciekawe i nie wyglądają w ataku na ostatni zespół w tabeli – mówił o rywalu Michal Gasparik.
Na początku meczu było jednak widać, kto w tej lidze mierzy w najwyższe cele, a kto ciągle jest bardziej zlepkiem dobrych na papierze piłkarzy niż drużyną z prawdziwego zdarzenia.
Górnik Zabrze zaatakował Wieczystą od samego początku. Bardzo aktywny był Maksym Chłań
Od pierwszego gwizdka obserwowaliśmy dominację Górnika i show jednego piłkarza – Maksyma Chłania. Ukrainiec strzelał z pola karnego, zza szesnastki, do tego udanie dryblował i podawał kolegom. Gdy świetnie zachował się z lewej strony boiska i wydawało się pewne, że za chwilę będzie miał asystę, Erik Prekop spudłował z kilku metrów, choć miał przed sobą w zasadzie pustą bramkę.
Jak mógł tego nie trafić? To naprawdę duża sztuka, choć Słowak dał się już poznać w Zabrzu jako napastnik nieskuteczny. Co prawda trafił dwa razy, dając wygraną z Lechem Poznań (2:1), ale poza tym meczem jego bilans dla Górnika we wszystkich rozgrywkach to 20 spotkań z tylko jednym trafieniem.
Górnik miał wyraźną przewagę, a Wieczysta była zespołem momentów. Najpierw jej piłkarze podejmowali na boisku złe decyzje, co mocno raziło, ale w 31. minucie goście niespodziewanie strzelili gola. Wszystko zaczęło się od odbioru Lucasa Piazona, który po chwili dostał piłkę od Lisandro Semedo. Były zawodnik Chelsea oddał strzał i piłka, po rykoszecie od Maximiliana Dietza, który zastępował pauzującego za kartki Rafała Janickiego, wpadła do siatki.
Wieczysta cieszyła się z prowadzenia przez niecałe dwie minuty. Znowu dał o sobie znać świetny dziś Chłań, który pomknął lewą stroną i podał w pole karne. Zagrywał (chyba) do Paulo Bernardo, ale obok Portugalczyka wbiegł w szesnastkę rywala Ondrej Zmrzly i to Czech mocnym strzałem wyrównał.
Jest otwarcie wyniku w Zabrzu! Piazon i Zmrzly trafiają do siatki chwilę po sobie i mamy 1:1!
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEWhJW https://t.co/4YYQCBNShb
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Żeljko Kopić był już wcześniej na meczu w Zabrzu. To było jego ostatniego spotkanie w roli szkoleniowca Wieczystej?
Efthymios Koulouris rozgrywał w Zabrzu już 10. mecz Ekstraklasy w barwach Wieczystej. I Grek ciągle nie ma na koncie ani jednego gola. Tym razem mógł trafić do siatki pod koniec pierwszej połowy, choć nie do końca wiadomo, czy sprytnie strzelał, czy jednak próbował dograć piłkę koledze. Po raz kolejny król strzelców Ekstraklasy w barwach Pogoni Szczecin (z sezonu 2024/2025) nie stanowił większego zagrożenia. Oprócz tamtego strzału, o ile to był strzał, raz nieźle podał do Piazona i to by w zasadzie było na tyle.
Drugiej połowy Górnik nie zaczął równie intensywnie, a goście potrafili utrzymać się dłużej przy piłce. Gdy gospodarze w końcu przyspieszyli i tworzyli okazje, świetnie bronił Mateusz Kochalski. Bramkarz Wieczystej, powołany do reprezentacji Polski, był obok Chłania najlepszy na boisku. Wieczysta też miała szansę: po jednym z kontrataków w polu karnym gospodarzy doszło do starcia Erika Janży z Semedo. Zawodnik Wieczystej upadł – powtórki pokazały, że obrońca Górnika nie trafił w piłkę, ale jednocześnie Semedo w sprytny sposób, jakby świadomie, wpada w jego nogi.
Sędzia Myć najpierw nie podyktował rzutu karnego i jednocześnie pokazał piłkarzowi Wieczystej drugą żółtą kartkę, co oznaczało czerwoną. Później zmienił zdanie i wycofał się z tej kartki. Ale karnego nie podyktował. Nie podbiegł nawet do monitora, by obejrzeć sytuację.
Naszym zdaniem nie było faulu, raczej symulka. Ale to odwołanie kartki? Też widzicie w ostatecznej decyzji sędziego pewien brak logiki?
W końcowych minutach mecz się otworzył, ale żadna z drużyn długo nie potrafiła zadać ostatecznego ciosu. Do czasu. W 90. minucie do rzutu wolnego podszedł Janża i pięknym strzałem od słupka rozstrzygnął losy spotkania. Kochalski raczej nie popełnił błędu, mało tego – później jeszcze raz uratował swój zespół. To był fantastyczny występ bramkarza, który jednak zszedł z boiska pokonany.
Górnik ratuje wygraną w 90. minucie! Erik Janža trafia z rzutu wolnego!
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEWhJW https://t.co/2YFeZohsj1
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Nie każdy wie, że szkoleniowiec Wieczystej, Żeljko Kopić, był już wcześniej jako trener na stadionie w Zabrzu. Miało to miejsce w marcu 2018 roku, gdy prowadzony przez niego Hajduk Split przyjechał do Polski na spotkanie towarzyskie z okazji 70. rocznicy powstania Górnika. Kopić przegrał wówczas 2:3 po wyrównanym meczu.
Dziś znów musiał uznać wyższość Górnika. To był ósmy mecz Wieczystej pod wodzą Chorwata. Bilans jest fatalny – zero zwycięstw, dwa remisy i sześć porażek. Nie zdziwi nas, jeśli oglądaliśmy ostatnie spotkanie Kopicia w roli trenera klubu z Krakowa.
Górnik Zabrze – Wieczysta Kraków 2:1 (1:1)
- 0:1 Piazon – 31′
- 1:1 Zmrzly – 33′
- 2:1 Janża – 90′
Fot. Newspix.pl