Rafał Gikiewicz stanął w obronie Mateusza Klicha po jego chamskim faulu w derbowym meczu z Wisłą. Podczas łączenia z pomocnikiem Cracovii na antenie Kanału Sportowego nie szczędził mu krytyki, ale jednocześnie apelował o zaprzestanie nagonki. Podkreślił, że choć zachowanie było niedopuszczalne, każdy popełnia błędy, a najważniejsza jest refleksja po takim zdarzeniu, która u Klicha się pojawiła.
Gikiewicz staje w obronie Klicha
W ostatnich minutach derbów Krakowa Mateusz Klich chamsko potraktował Jeremiego Guillemenota i momentalnie za swojego kopniaka wyleciał z boiska. Były reprezentant Polski jeszcze na gorąco bił się w pierś, a gdy emocje już opadły, połączył się z Kanałem Sportowym, gdzie znów pokajał się nad swoim zachowaniem. Rozmawiający z nim Rafał Gikiewicz nie miał wątpliwości, że zawodnik Pasów przekroczył granicę. Jego zdaniem problemem nie była jednak sama decyzja o zatrzymaniu rywala faulem taktycznym, lecz sposób, w jaki to zrobił.
– Ja uważam, że taktyczny faul nie był głupim pomysłem tylko samo kopnięcie. Znając doświadczenie Matiego, w jakich klubach grał, trochę po tym faulu słoma z butów wystaje. Ci, co nie grali, nie wiedzą, jakie na boisku są emocje. Wiadomo, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Teraz z drugiej strony będą jechać, pisać, bo mamy niestety taki świat. Ale wydaje mi się, że reakcja „po” jest najważniejsza.
𝐂𝐙𝐄𝐑𝐖𝐎𝐍𝐀 𝐊𝐀𝐑𝐓𝐊𝐀 𝐃𝐋𝐀 𝐌𝐀𝐓𝐄𝐔𝐒𝐙𝐀 𝐊𝐋𝐈𝐂𝐇𝐀! 🟥 https://t.co/j1f1FLl5yM
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 6, 2026
Gikiewicz podkreślił, że Klich powinien wyciągnąć wnioski z całego zdarzenia. Zaznaczył również, że od zawodnika z tak bogatą karierą klubową i reprezentacyjną należy oczekiwać większej odpowiedzialności.
– Przeproszenie, posypanie głowy popiołem. To już się stało, czasu nie cofniemy. Ja też zrobiłem wiele błędów życiowych i piłkarskich na boisku, z których nie jesteś dumny. Ale samo połączenie i chęć porozmawiania, wiesz… Młodsi piłkarze też to będą słuchali, oglądali. Żeby inni nie popełniali takich błędów. Uważam, że jak nazywasz się Mati Klich, grałeś w takich klubach, byłeś w kadrze, to tym bardziej nie przystaje tobie taki faul. Jakbyś go złapał za koszulkę, powalił, no to nikt by dzisiaj nie miał o to pretensji.
Apel o złagodzenie krytyki
Następnie Gikiewicz przypomniał o wieloletniej znajomości z Klichem i przekonywał, że pojedynczy incydent nie powinien przekreślać jego dotychczasowej kariery. Wskazywał również na okoliczności derbowego spotkania, które mogły wpłynąć na zachowanie pomocnika Pasów.
– Znamy się tyle lat, jesteś dobrym człowiekiem, takie zaćmienie każdy ma. Najważniejsze, żeby to był pierwszy i ostatni raz. Czasu już nie cofniesz. Odbędziesz karę, potrenujesz ciężko. Wiadomo też, że wasza sytuacja w klubie nie pomaga. Brak wygranych, otoczka derbów, ostatnie minuty, jakaś frustracja. Oglądałem mecz, widziałem, że nawet chciałeś szybko podawać piłki chłopakom z Wisły. Była w was chęć odrobienia wyniku. Stało się, tyle. Zidane w trochę ważniejszym meczu przyfasolił głową. Każdy robi błędy, przestańmy grillować.
Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji
Odniósł się także do – jego zdaniem – nadmiernej przesadzonej reakcji ze strony odbiorców. Uważa, że część opinii w tej sprawie była stanowczo przesadzona, szczególnie że faul nie doprowadził do poważnych konsekwencji zdrowotnych dla przeciwnika.
– Wczoraj się wsłuchałem w głos ludu, to nagle miałby skończyć karierę, czy wyprowadzić się z Krakowa. No zrobił błąd, minutowe zaćmienie, kopnął gościa. Masz też szczęście, że nie zrobiłeś mu krzywdy, bo to w ogóle byłoby fatalne. Przeprosisz, nie wiem, na obiad zaprosisz gościa i po temacie. Ludzie kochani, życie toczy się dalej (…) Takie gadanie, grillowanie… Wszyscy robimy błędy, jesteśmy tylko ludźmi. I to nie ma znaczenia, za kim jestem. Wszyscy dostają głupie kartki. To jest gra, emocje. Na boisku biegają ludzie, nie maszyny.
„Ja go nie tłumaczę. Słoma z butów”
Zaznaczył jednak, że jego słowa nie oznaczają usprawiedliwiania brutalnego zagrania. Przypomniał, że podobne sytuacje zdarzają się również w innych spotkaniach, a duża stawka rywalizacji i emocje potrafią wpływać na nieprzemyślane decyzje zawodników.
– Ja go nie tłumaczę, mówiłem wcześniej – słoma z butów. Jak ktoś wejdzie teraz to zaraz powiedzą, że ktoś go wybiela. Nie, ja go nie bronię. To też nie jest tak, że takich sytuacji nie mamy na boisku. Zobaczcie zawodnika Radomiaka tydzień temu, takie rzeczy się dzieją. Odcina zawodników, bo to są emocje, gramy o duże pieniądze, ranga spotkania (…) Każdy zawodnik chce, nie można im tego zabierać. Oczywiście, nie popieram takiego zachowania. Na pewno dostanie karę, wydaje mi się od czterech meczów w górę, i będzie cierpiał.
Uryga dosadnie ocenił zachowanie Klicha. „Dla mnie to wiocha”
Na zakończenie tego wątku ponownie podkreślił, że Klich musi ponieść konsekwencje swojego zachowania. Jednocześnie po raz kolejny zaapelował o zachowanie umiaru w krytyce i uszanowanie zawodnika jako człowieka.
– Dostanie taką karę, że ją odczuje i to dla niego największa kara. On zdaje sobie sprawę. Mówił: „Mam moralniaka”. Najważniejsze, że nie zrobił krzywdy zawodnikowi Wisły. Zdaję sobie sprawę, że zawodnik, który ma tyle meczów w kadrze, taką karierę, nie powinien się tak zachować. Ale przestańmy grillować, bo chodzi o szacunek do drugiego człowieka. Zrobił źle, ale na boisku często idą łokcie, odcina, takie rzeczy po prostu się zdarzają. Mamy erę VAR, piłkarze powinni trochę myśleć nad tym, co robią. Ale koniec tematu, nie zrobił krzywdy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix