Piłkarz Zagłębia gotowy na nowy rozdział. „Czasami wręcz się cieszę”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

07 listopada 2026, 14:26 • 2 min czytania 0

Reklama
Piłkarz Zagłębia gotowy na nowy rozdział. „Czasami wręcz się cieszę”

Zagłębie Lubin spisuje się w tym sezonie całkiem nieźle. Bliżej mu do europejskich pucharów niż walki o utrzymanie, co docenia też kapitan zespołu, Damian Dąbrowski. Pomocnik w rozmowie z „Piłką Nożną” przyznaje jednak, że on już nie za długo będzie się cieszył piłkarskimi sukcesami.

Reklama

– Zaczynam się mierzyć z inną sytuacją – dość często zaczyna przypominać mi się PESEL – mówi Dąbrowski. – Można podważać to, czy piłkarz w moim wieku jeszcze jest w stanie dać dużo. To dla mnie wyzwanie, ale takie, które sprawia frajdę – tłumaczy.

Damian Dąbrowski o zakończeniu kariery. „Kiedyś bałem się wizji życia bez piłki”

34-latek w tym sezonie gra naprawdę wiele. Wystąpił w jedenastu na trzynaście ligowych spotkań i większość z nich zaczął w pierwszym składzie. Można więc śmiało założyć, że dalej jest w dobrej formie i nie powinien się martwić tym, co przyniesie koniec kariery. Myśli już jednak o przyszłości.

– Kiedyś bałem się wizji życia bez piłki, ale teraz jestem na innym etapie życia. Czasami nawet wręcz się cieszę, że przyjdzie nowy etap – zdradza pomocnik.

Zanim jednak przejdzie na drugą stronę rzeki czeka go jeszcze sporo wyzwań. Choćby to najbliższe, w Poznaniu, gdzie Zagłębie zmierzy się z mistrzami Polski. Pierwszy gwizdek tego starcia wybrzmi w niedzielę o 20:15.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama