Ekstraklasa 13. Kolejka

Antoni Kozubal 54"
Patrik Waalemark 57"
Yannick Agnero 64"
Jakub Krzyzanowski 56"

Ekstraklasa to nie Puchar Polski. W niej nie ma mocnych na Lecha

Przemysław Michalak

31 października 2026, 19:53 • 3 min czytania 60

Reklama
Ekstraklasa to nie Puchar Polski. W niej nie ma mocnych na Lecha

Lech Poznań dostosował się do większości ekstraklasowiczów w Pucharze Polski i odpadł z rywalem z niższych lig, ale w samej Ekstraklasie dalej się bawi. Wisła Kraków na tyle, na ile mogła postawiła się faworytowi, przy Bułgarskiej nie przepraszała za to, że żyje, lecz przegrała w pełni zasłużenie.

Reklama

Mogliśmy mieć jeszcze duże emocje w końcówce, gdyby Angel Rodado w końcu zaczął trafiać w bramkę wykonując rzut karny. Nie zrobił tego w Łodzi i nie zrobił również dziś w Poznaniu. Mateusz Lis nawet nie musiał interweniować, bo Hiszpan się poślizgnął i zagroził życiu jakiegoś gołębia. Chyba nadszedł czas, żeby zmienił się wykonawca jedenastek w zespole krakowskiego beniaminka. Inna sprawa, że sam karny naszym zdaniem był mocno naciągany.

Lech Poznań – Wisła Kraków 3:1. Sporo emocji, Rodado znów marnuje karnego

Lech od początku atakował z werwą i rozmachem, jakby natychmiastowo chciał się zrehabilitować kibicom po środowej wpadce. Walemark już do przerwy mógł mieć ze 2-3 gole, ale nic mu nie wchodziło. Jak Rodriguez przytomnie dziubnął mu piłkę i Szwed wpadł w pole karne, to kopnął nad poprzeczką. Jak wymienił podania z Agnero (nie do końca zgrabne odegranie napastnika, ale wystarczyło), to Łubika uratował słupek. Kilka pomniejszych prób też nie dało efektu. Zdarzył się nawet strzał głową po dośrodkowaniu kapitalnego w podaniach do przodu Joela Pereiry.

Reklama

W końcu jednak worek z bramkami musiał się rozwiązać. Bengtsson znajdował się w cieniu kolegów z przodu, ale ten jeden raz znakomicie odnalazł wbiegającego Kozubala, który spokojnie wykorzystał sytuację.

Wisła natychmiastowo odpowiedziała. Krzyżanowski podręcznikowo wbiegł do dośrodkowania Duarte, kompletnie dezorientując poznańską defensywę i Lis nie zatrzymał jego uderzenia głową. Cóż jednak z tego, skoro lewy obrońca gości miał jeszcze ciepłe dłonie od przybijania piątek, a Lech znów prowadził. Agnero i Pereira przy linii bocznej, Rodriguez do Walemarka, a ten zalutował w bliższy róg tak, że nie było czego zbierać. Piękna akcja.

Reklama

Na koniec mający dziś różne momenty Murawski – groźnie stracił piłkę na początku i łącznie aż siedem razy faulował – idealnie dalekim podaniem obsłużył Agnero, który zaskoczył Łubika strzałem z dość ostrego kąta. Spóźniony w dojściu do niego był Grujcić, który maczał palce we wszystkich trzech bramkach Lecha, a na dodatek brakowało mu szczęścia po drugiej stronie. Możliwe, że Rodado zdobyłby bramkę głową po centrze Gigera, gdyby nie trafił wcześniej w swojego stopera. Z kolei w drugiej odsłonie Grujcić ładnie się obrócił z rywalem na plecach, ale jego strzał odbił Lis.

Co do Agnero, miewał pokraczne zagrania, typowe dla niego. Dostał dobre podanie w pole karne i się wywrócił. Gdy już wszystko zrobił dobrze w pressingu i zabrał piłkę Dudzie, to zagrywał za późno, choć na koniec i tak Walemark miał niezłą okazję, blokowało go po kolei dwóch Wiślaków. Całościowo jednak zastępujący Ishaka napastnik tym razem się obronił. Doczekał się swojego trafienia, miał udział przy golu na 2:1, w „słupkowej” akcji Walemarka zapisałby na swoje konto asystę, potrafił powalczyć z obrońcami. Pojawiło się małe światełko w tunelu.

Wisła musiałaby wycisnąć absolutne maksimum z przodu (do tego było daleko) i perfekcyjnie wypaść w tyłach, żeby sprawić niespodziankę z Lechem, ale nie zobaczyliśmy występu z gatunku „na wyjazdach nie mamy nic do powiedzenia”.

Kolejorz odniósł piąte z rzędu ligowe zwycięstwo i mimo meczu zaległego prowadzi w tabeli z trzema punktami nad Górnikiem Zabrze. Wisła poza domem nadal nie wygrała, ale dzięki stuprocentowej skuteczności u siebie wciąż zajmuje miejsce w górnej połowie stawki.

Reklama
5
Lis
5
Gurgul
3
Yegbe
4
Skrzypczak
7 +
Pereira
6
Kozubal
1
6
Murawski
1
5
Bengtsson
1
6
Rodriguez
1
7
Waalemark
1
6
Agnero
1
Paweł Raczkowski 4

Zmiany:

icon-swap
Daniel Haakans
4
Leo Bengtsson
icon-swap
Wojciech Szymczak
Yannick Agnero
icon-swap
Luis Palma
Pablo Rodriguez
icon-swap
Eryk Sledzinski
Patrik Waalemark
icon-swap
Robert Gumny
Joel Pereira

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

fot. Newspix

60 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 31 października 2026 17:30
Sędzia:
Paweł Raczkowski

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Porażka z Lechem najlepszym meczem Legii? Papszun nie ma wątpliwości

Kacper Korpak
14
Porażka z Lechem najlepszym meczem Legii? Papszun nie ma wątpliwości