Efthymios Koulouris, przychodząc do Wieczystej miał być pokazem siły klubu i przede wszystkim motorem napędowym ofensywy. Póki co jest to jednak jedno wielkie rozczarowanie. Grek wciąż nie ma gola w Ekstraklasie, mimo że w spotkaniu z Jagiellonią miał na to kilka dobrych okazji. Można się zastanawiać, czy gdyby był w swojej najwyższej formie, to czy zespół Żeljko Kopicia nie mógłby dopisać sobie jakichś punktów do ligowej tabeli.
Na ten moment jedyne co broni Koulourisa, to jego przygoda w Pogoni Szczecin. To jakoś pozwala wierzyć, że w końcu się odblokuje. Ale wyobraźcie sobie, co było, gdyby to było jego pierwsze zetknięcie z polską piłką. Opłacany wielkimi pieniędzmi gwiazdor nie jest w stanie przez dwa miesiące ani razu trafić do siatki. I coraz bardziej zastanawiająca jest jego niemoc.
Wieczysta Kraków – Jagiellonia Białystok 1:3. Rażąca nieskuteczność Koulourisa
To nie jest tak, że Koulouris w ogóle nie ma okazji, musi tylko biegać za piłką i przesuwać w niskiej obronie. Wieczysta gra ofensywny futbol i tworzy sobie dość sporo sytuacji. Problem jest z ich wykończeniem, w czym Grek ma spory udział. Mecz z Jagiellonią w swojej najwyższej formie mógłby skończyć spokojnie z dwoma bramkami na koncie.
Beniaminek może szczególnie żałować okresu, gdy wynik był na styku, czyli przegrywał 0:1, a następnie remisował 1:1. Napastnika musiał zastąpić Duje Dujmović, który odnalazł się przy rzucie rożnym. Szkoda tylko, że póki co znacznie lepiej idzie mu pod bramką rywala niż pod własną. Tam z reguły ma spore problemy. Biorąc pod uwagę, że to jednak stoper, to raczej te proporcje powinny być nieco inne.
DWA GOLE W KRAKOWIE! ⚽⚽
Duje Dujmovic trafił na 1:1, ale Jagiellonia po kilku minutach odzyskała prowadzenie!
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/tdKonyJ6a4
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
W pierwszej części drugiej połowy wydawało się, że Wieczysta może pokusić się nawet o trzy punkty. Przejęła inicjatywę i Jagiellonia głównie się broniła. Możemy jedynie gdybać, co by było, gdyby nie nieskuteczność Koulourisa. Grek oddał siedem strzałów i nawet statystycznie coś powinno mu wpaść, zwłaszcza, że w kilka okazji było naprawdę niezłych.
Klub z Krakowa w tym momencie ma całą masę problemów, ale jednym z głównych jest właśnie nieskuteczność, w której przoduje Grek. Gdyby jego zespół wykorzystywał przynajmniej wiekszą część z kreowanych okazji, to sytuacja w tabeli mogłaby być bardziej korzystna.
Jagiellonia wygrała w pełni zasłużenie. Przeczekała gorszy okres i przeszła do ofensywy
Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że poza tym okresem na początku drugiej części, Jagiellonia wygrała w pełni zasłużenie. Pierwszą część ustawiła sobie wykorzystanym rzutem karnym przez Jesusa Imaza, a następnie w pełni kontrolowała to, co się dzieje. Może mieć jedynie do siebie żal, że znacznie szybciej nie zamknęła tego spotkania. Wieczysta była tak bezradna, że gdyby nieco bardziej podkręciła tempo, to wynik po pierwszych 45 minutach mógłby być znacznie wyższy.
𝐒𝐄𝐓𝐍𝐘 𝐆𝐎𝐋 𝐉𝐄𝐒𝐔𝐒𝐀 𝐈𝐌𝐀𝐙𝐀 𝐖 𝐁𝐀𝐑𝐖𝐀𝐂𝐇 𝐉𝐀𝐆𝐈𝐄𝐋𝐋𝐎𝐍𝐈𝐈 𝐖 𝐄𝐊𝐒𝐓𝐑𝐀𝐊𝐋𝐀𝐒𝐈𝐄! 💯🔝
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/wyQ1EDxekb
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
Taki mógł się stać także na samym początku drugiej części, gdy dwukrotnie świetnie interweniował Mateusz Kochalski. Swoją drogą to chyba jeden z nielicznych zawodników w zespole Żeljko Kopicia, do którego nie można mieć większych pretensji. Bramkarz reprezentacji Polski naprawdę robi co może, ale niestety, przy takiej defensywie nieraz jest bezradny i o imponującą liczbę czystych kont będzie mu niezwykle ciężko.
Wracając jednak do Jagiellonii, przeczekała gorszy okres w drugiej części, pozwoliła rywalowi się wyszumieć, nawet strzelić wyrównującego gola, ale na koniec górę wzięło doświadczenie ekipy z Białegostoku. Pokazała co odróżnia topowe zespoły od tych, które dopiero do takich aspirują – skuteczność.
Wieczysta próbowała uderzać w taki sposób, w inny, ale nic z tego nie wychodziło. Goście, gdy przeszli do defensywy to szybko wykorzystali przeciekającą defensywę rywala i w dość krótkim odstępie czasowym zdobyli dwie bramki.
Najpierw po kontrze najprzytomniej zachował się Nik Prelec, czego nie można powiedzieć o Duje Dujmoviciu. Piłka po strzale Jesusa Imaza opuściłaby boisko, a chorwacki stoper zamiast ją puścić, to jak na tacy podał do przeciwnika. W końcówce jakąkolwiek wiarę Wieczystej w zainkasowanie punktów rozwiał Bernardo Vital.
Jagiellonia dobija rywala! 🥊 Bernardo Vital podwyższa na 3:1 w końcówce meczu!
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/8tVMIc7YN4
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix