Jesteśmy w stanie się pokusić o stwierdzenie, że Fredi Bobić jest jedną z niewielu osób w Warszawie, która po porażce z Lechem sili się na szukanie pozytywów. Niemiecki dyrektor sportowy Legii zabrał głos świeżo po spotkaniu i stwierdził, że jest dumny z piłkarzy i niewiele im brakowało do rywala. Dla kibiców to raczej średnie pocieszenie…
Fredi Bobić był gościem pomeczowego studia na antenie Canal Plus, w którym starał się dostrzegać pozytywy po porażce z Lechem. Zwrócił uwagę choćby, że nie było wielkiej różnicy w porównaniu do – jak sam określił – najlepszej drużyny w Polsce, a poza tym w zespole Marka Papszuna gra więcej Polaków.
– Jeśli miałbym przegrać jakiś mecz, to chciałbym przegrać taki jak dzisiaj. Przegraliśmy z najlepszą drużyną w Polsce, a niewiele nam brakowało. Tutaj chodzi też o budowanie drużyny. Kto ma więcej czasu na zbudowanie zespołu, ten również ma przewagę. Jest pod tym względem różnica pomiędzy nimi a nami. Oni też budują zespół po to, żeby walczyć o trofea, z myślą o przyszłości.
– Natomiast dobrą rzeczą, jeśli chodzi o naszą porażkę, jest to, że zobaczyliśmy, iż nie jesteśmy tak daleko od nich. Ale tak, mają bardzo dobrych i doświadczonych zawodników. My mamy więcej polskich piłkarzy, ale to już inny temat. Jestem naprawdę dumny z naszych chłopców, z tego, co dzisiaj pokazali. W pierwszej połowie był duży pressing z naszej strony, stworzyliśmy sporo dobrych sytuacji – mówił w Canal Plus Fredi Bobić, cytowany przez portal Legia.net.
Fredi Bobić zostanie w Legii na dłużej? „Czerpię z tego radość”
Fredi Bobić poza tematem meczu z Lechem poruszył też kwestię swojej przyszłości. Niemieckiemu dyrektorowi sportowemu już w przyszłym roku wygasa kontrakt z Legią.
– W Polsce wszyscy tak się boicie, że kontrakt się skończy. Mam już 55 lat na karku. Podpisuję kontrakty na rok. Nie jestem pierwszej młodości. Nie robię tego tylko dla pieniędzy. Czerpię z tego radość. Mam frajdę z budowania tego zespołu, z budowania struktury sportowej w Legii. To naprawdę dużo pracy. Cieszę się, że mam świetny zespół, świetnego trenera i świetnych zawodników, którzy kochają grać dla Legii.
Odniósł się też do ostatnich plotek, które wskazywały, że może wrócić do ojczyzny i objąć stery w Eintrachcie Frankfurt, gdzie już w przeszłości miał okazję pracować. Wygląda jednak na to, że Fredi Bobić na razie nigdzie się nie wybiera.
– Nie, nie było takiego zainteresowania. Rozmawiałem z moim trenerem, który pracował we Frankfurcie. Rozmawialiśmy, kiedy tam byłem. Ktoś zażartował, że może wrócę. Tylko się z tego śmialiśmy. Nic poważnego się nie działo. Po prostu sobie pożartowaliśmy, nic więcej. Nie wysyłam aplikacji do żadnych klubów. Skupiam się w stu procentach na Legii. Jestem tutaj bardzo szczęśliwy.
Legia po pierwszej porażce w lidze spadła na czwarte miejsce w tabeli, dając się wyprzedzić Pogoni Szczecin. Z kolei Lech wskoczył na pozycję lidera.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix