Fredi Bobić znajduje pozytywy po porażce. „Niewiele brakowało”

Mikołaj Duda

26 października 2026, 07:55 • 3 min czytania 4

Reklama
Fredi Bobić znajduje pozytywy po porażce. „Niewiele brakowało”

Jesteśmy w stanie się pokusić o stwierdzenie, że Fredi Bobić jest jedną z niewielu osób w Warszawie, która po porażce z Lechem sili się na szukanie pozytywów. Niemiecki dyrektor sportowy Legii zabrał głos świeżo po spotkaniu i stwierdził, że jest dumny z piłkarzy i niewiele im brakowało do rywala. Dla kibiców to raczej średnie pocieszenie…

Reklama

Fredi Bobić był gościem pomeczowego studia na antenie Canal Plus, w którym starał się dostrzegać pozytywy po porażce z Lechem. Zwrócił uwagę choćby, że nie było wielkiej różnicy w porównaniu do – jak sam określił – najlepszej drużyny w Polsce, a poza tym w zespole Marka Papszuna gra więcej Polaków.

– Jeśli miałbym przegrać jakiś mecz, to chciałbym przegrać taki jak dzisiaj. Przegraliśmy z najlepszą drużyną w Polsce, a niewiele nam brakowało. Tutaj chodzi też o budowanie drużyny. Kto ma więcej czasu na zbudowanie zespołu, ten również ma przewagę. Jest pod tym względem różnica pomiędzy nimi a nami. Oni też budują zespół po to, żeby walczyć o trofea, z myślą o przyszłości.

– Natomiast dobrą rzeczą, jeśli chodzi o naszą porażkę, jest to, że zobaczyliśmy, iż nie jesteśmy tak daleko od nich. Ale tak, mają bardzo dobrych i doświadczonych zawodników. My mamy więcej polskich piłkarzy, ale to już inny temat. Jestem naprawdę dumny z naszych chłopców, z tego, co dzisiaj pokazali. W pierwszej połowie był duży pressing z naszej strony, stworzyliśmy sporo dobrych sytuacji – mówił w Canal Plus Fredi Bobić, cytowany przez portal Legia.net.

Fredi Bobić zostanie w Legii na dłużej? „Czerpię z tego radość”

Fredi Bobić poza tematem meczu z Lechem poruszył też kwestię swojej przyszłości. Niemieckiemu dyrektorowi sportowemu już w przyszłym roku wygasa kontrakt z Legią.

Reklama

– W Polsce wszyscy tak się boicie, że kontrakt się skończy. Mam już 55 lat na karku. Podpisuję kontrakty na rok. Nie jestem pierwszej młodości. Nie robię tego tylko dla pieniędzy. Czerpię z tego radość. Mam frajdę z budowania tego zespołu, z budowania struktury sportowej w Legii. To naprawdę dużo pracy. Cieszę się, że mam świetny zespół, świetnego trenera i świetnych zawodników, którzy kochają grać dla Legii.

Odniósł się też do ostatnich plotek, które wskazywały, że może wrócić do ojczyzny i objąć stery w Eintrachcie Frankfurt, gdzie już w przeszłości miał okazję pracować. Wygląda jednak na to, że Fredi Bobić na razie nigdzie się nie wybiera.

– Nie, nie było takiego zainteresowania. Rozmawiałem z moim trenerem, który pracował we Frankfurcie. Rozmawialiśmy, kiedy tam byłem. Ktoś zażartował, że może wrócę. Tylko się z tego śmialiśmy. Nic poważnego się nie działo. Po prostu sobie pożartowaliśmy, nic więcej. Nie wysyłam aplikacji do żadnych klubów. Skupiam się w stu procentach na Legii. Jestem tutaj bardzo szczęśliwy.

Legia po pierwszej porażce w lidze spadła na czwarte miejsce w tabeli, dając się wyprzedzić Pogoni Szczecin. Z kolei Lech wskoczył na pozycję lidera.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Antybohater meczu w Szczecinie zabrał głos. „Zawiodłem wiele osób”

Mikołaj Duda
8
Antybohater meczu w Szczecinie zabrał głos. „Zawiodłem wiele osób”