Marek Papszun przed spotkaniem z Lechem podgrzał atmosferę, twierdząc choćby, że najbliższy rywal nie potrafi rozgrywać dużych meczów. Po zwycięstwie przy Łazienkowskiej Niels Frederiksen odpowiedział na słowa trenera przeciwnika. Zauważył, że to nawet nie był największy mecz, jaki jego zespół rozegrał w tym tygodniu.
Złośliwi mogliby powiedzieć, że Lech wygrał przy Łazienkowskiej właśnie dlatego, że nie było to dla niego duże spotkanie. Trzy dni wcześniej mierzył się z Sunderlandem w Lidze Europy, więc do meczu z Legią przystąpił praktycznie z marszu. Niels Frederiksen nie mógł nie wykorzystać okazji, by nie odnieść się do ostatnich słów Marka Papszuna.
– Zaraz po meczu miałem myśl, że wygraliśmy, a chwilę później zadałem sobie pytanie, czy to był wielki mecz. To nie był wielki mecz, ale wygraliśmy. Ktoś myśli, że nie potrafimy grac dużych meczów. To nawet nie był największy mecz, jaki rozegraliśmy w tym tygodniu. Graliśmy większy w czwartek. Normalnie może bym powiedział, że mecze Lecha z Legią są duże, nawet z racji na przeciwnika, ale teraz okoliczności są inne. W każdym razie jestem zadowolony ze zwycięstwa – powiedział duński szkoleniowiec mistrza Polski na pomeczowej konferencji prasowej.
Lech wygrał z Legią, ale są też gorsze wieści. Niels Frederiksen przekazał, co ze zdrowiem Ishaka
Frederiksen zwrócił też uwagę na to, że ze względu na ostatnie spotkanie z ekipą z Premier League nie miał w ogóle czasu na przygotowania. Natomiast Legia miała cały tydzień i wykorzystała ten czas, by wypracować dedykowane rozwiązania właśnie na ten mecz. Dlatego tym bardziej Duńczyk jest zadowolony z występu swoich podopiecznych.
– Nie mieliśmy w ogóle czasu na przygotowania. W ogóle nie mieliśmy. Gra była ciężka, ale rywalizowaliśmy z zespołem, który miał cały tydzień na przygotowania, żeby przygotować swoją strukturę, pomysł na grę, a i tak nie mógł nas pokonać. My pokonaliśmy ich ponownie. Mam dużo satysfakcji i jestem dumny z zawodników, bo pracowali ciężko, a także pokazali jakość, którą wiemy, że mamy.
Po tej wygranej przy Łazienkowskiej są też jednak gorsze informacje dla klubu z Wielkopolski. A tu mowa o urazie, jakiego na samym początku spotkania nabawił się Mikael Ishak. Szwed bez żadnego kontaktu z rywalem usiadł na murawie i konieczna była zmiana. Trener mistrza Polski przekazał, że w najbliższych spotkaniach nie będzie mógł skorzystać ze swojego napastnika.
– Mikael Ishak poczuł ból w mięśniu dwugłowym, więc postanowiliśmy go ściągnąć z boiska. Uraz raczej nie jest poważny, ale trochę Ishaka zabraknie. Być może będą to 2-3 tygodnie.To komplikuje naszą sytuację przy napiętym terminarzu. Mamy dużo kontuzji w zespole, ale cieszę się, że na ławce rezerwowych mamy piłkarzy, którzy są w stanie wejść i godnie ich zastąpić.
W każdym razie Lech, dzięki temu zwycięstwu, przeskoczył Górnika Zabrze i wrócił na fotel lidera Ekstraklasy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix