Wisła Kraków podchodzi do domowego starcia z Rakowem Częstochowa po dwóch spotkaniach z rzędu bez zdobytej bramki. Przed meczem z pogrążonym w kryzysie rywalem głos zabrał trener Białej Gwiazdy. Mariusz Jop wyjątkowo powiedział nieco więcej o sytuacji zdrowotnej w drużynie, a także odniósł się do formy Medalików i Angela Rodado.
Mariusz Jop o liczbie kontuzji w tym sezonie: Nie postrzegam tego jako coś nadzwyczajnego
Liczne urazy sprawiły, że w spotkaniu z Widzewem na skrzydle biegał Julian Lelieveld. Inna sprawa, że Holender wyglądał lepiej od pozostałych ofensywnych zawodników. W Łodzi brakowało m.in. Marko Bozicia, Macieja Kuziemki czy Jeremiego Guillemenota, a mecz na ławce rozpoczął Elie Youan.
– Bozić wrócił do treningu, więc jest brany pod uwagę na mecz z Rakowem. Trenował przez cały tydzień i jest brany pod uwagę do pierwszej jedenastki. Uważam, że to, co teraz mamy w tym sezonie, to taki standard ligowy. Są urazy mechaniczne i są mikrourazy mięśniowe. Na przykład jak spojrzymy na to, dlaczego pauzował Lelieveld, to pamiętamy ten agresywny faul Josemy w Zabrzu, po którym Julian miał problem z więzadłem przyśrodkowym – powiedział Mariusz Jop.
– Podobna sytuacja jest z Jeremym. Klub podał informację, że to problem z kolanem, więc mogę teraz powiedzieć, że w meczu z Odrą było podobnie, bo uraz mechaniczny. Plus kilka mikrourazów. Sądzę, że w tym momencie to nie jest coś, co wykracza poza taką ligową średnią. Natomiast jak porównamy to do poprzedniego sezonu, kiedy to praktycznie w ogóle nie mieliśmy żadnych tego typu urazów mięśniowych, bo to był jeden przypadek na cały sezon, to było coś wyjątkowego – dodał.
– Tutaj po pierwsze aura jesienna trochę zwiększa ryzyko, a po drugie trochę zwiększone obciążenia. Nie postrzegam jednak tego jako coś nadzwyczajnego – zakończył trener Wisły.
„Potencjał Rakowa jest wyższy niż zajmowane przez nich miejsce”
Mariusz Jop odniósł się również do słabszej formy Angela Rodado.
– Sądzę, że najważniejsze w przypadku napastnika jest to, czy znajduje się w sytuacjach bramkowych, czy nie. Angel się znajduje, więc to jest bardzo dobra informacja. Jak mu pomóc? Wspierając go i ćwicząc na treningu, tutaj nie ma innej drogi. (…) Wsparcie kibiców również ma znaczenie. Zawodnicy bardzo mocno to odczuwają. To pozytywnie powinno wpłynąć również na Angela – stwierdził.
– Niewykorzystany rzut karny? Angel dużo ich wykorzystał. Co jakiś czas się po prostu zdarzy, że tej jedenastki nie zamieni na bramkę. (…) W jego przypadku brakowało milimetrów, bo sama idea była dobra – uderzyć wyżej tak, że nawet gdyby bramkarz rzucił się w ten róg, prawdopodobnie nie sięgnąłby tej piłki. Nieznacznie się pomylił, to się zdarza – ocenił.
Ocenił również możliwości sobotniego przeciwnika.
– Potencjał Rakowa jest zdecydowanie wyższy niż obecnie zajmowane przez nich miejsce. Sądzę, że to chyba oczywiste, że jeżeli nie ma stabilizacji i jeżeli jest dużo zmian, szczególnie na stanowisku trenera, to niestety tak to później wygląda. A propos zmiany trenera, to myślę, że to próba powrotu do ustawień fabrycznych. Jest to nowy-stary trener, który bardzo dobrze zna tych piłkarzy, którzy kojarzą go, jak sądzę, z dobrych czasów, kiedy to był asystentem trenera Papszuna. Myślę, że trener będzie chciał skorzystać z pewnych starych schematów, które funkcjonowały kiedyś – przyznał Jop.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix